przyłapuję rzeczywistość…
…na gorącym uczynku. wystarczy wyruszyć w świat (tere, fere, wystarczy wyruszyć!) i mieć oczy szeroko otwarte:
- reklama na samochodzie: OśrodekProfilaktyki Żywienia. nie sądziłam, że trzeba zapobiegać żywieniu…
- widziałam powieść!!! zwierciadło jak od Stendhala co prawda nie przechadzało się po gościńcu, a jechało na przyczepce Marszałkowską.
xxx
Przywykła uznawać to, co przeżywa, za rzeczywistość, choć może się myli. Porusza się po niej jak po wielopiętrowym labiryncie, to w górę, to w dół (…)
Być zawsze i wszędzie, być w wyosobnieniu, w powtarzalności godzin, dni, tygodni to prawie nie być. Zabijając czas, odzyskuje zatem siebie, ogranicza i może wreszcie myśleć o sobie: ja…
J. Sosnowski, Tak to ten, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2006.
PS
Mimo wszystko dobrze, że na zewnątrz istnieje wciąż jeszcze świat, choćby jako azyl.
P. Süskind, Pachnidło, Zysk i S-ka, 1998.
Adres URI TrackBack do wpisu to: http://ministerstwoslow.wordpress.com/2006/11/22/przylapuje-rzeczywistosc/trackback/
