słowne rewolty i woltyżerki. piszę tu, piszę tam, handluję (dobrymi) pomysłami. zamiast 8 dupogodzin za biurkiem – a właściwie oprócz nich – 24-godzinna aktywność, pogoń za skojarzeniami. przecież właśnie tego chciałam…
powinnam wreszcie nauczyć się nosić ze sobą aparat. tzn. muszę zapakować go do torby operacyjnej, a potem odruchowo przekładać z jednej do drugiej. dziś podczas spaceru we mgle spotkałam opuszczonego misia. siedział w załamaniu muru, wtulony w kąt. tak nie można, nie zostawia się misiów na pastwę losu! trzeba powołać Towarzystwo Opieki nad Pluszakami! wiem: TOnP imienia Bernarda. Ministerstwo obejmie honorowy patronat.
mgła? to nie mgła, to czyjś sen… komuś śni się Warszawa, z której zniknął Pałac Kultury. spowolniony film: ludzie płyną, samochody pełzną. kontury tracą ostrość, dźwięki rozmywają się.
nadkreatywność. excuses-moi.
krst.
mój kumpel kiedyś znalazł misia na Krakowskim
j.
no!!! właśnie tam
krst.
wziął do domu, uprał i teraz z nim śpi
j.
ej, może to ten sam…
ktoś go przygarnia, a on i tak ucieka co jakiś czas
krst.
raczej nie
j.
skąd wiesz???
krst.
bo jakby mu miś zginął, to świat by się o tym dowiedział

a czy Ty uprałaś swojego misia?
;-)
Tak, tak, tak! Akcja “Przygarnij Misia!” to fantastyczny pomysł. Czy Towarzystwo przyjmie mnie do swojego grona? Największy miś, jakiego przygarnęłam, miał metr wysokości i siedział smutny na Rakowieckiej (na podwórku, nie w areszcie). Teraz mieszka u nas w teatrze, w dużym wygodnym fotelu, i nie ma już takich smutnych oczu…
Czy Jaś Fasola też się do nas przyłączy?
jasne, w nagrodę za przygarnięcie miśka zostaniesz honorowym (tfu!) członkiem.
prosze mnie nie obgadywać ;)
co? kto? kogo?
ja nic nie wiem!