arlekinada

– (…) Patrz na te arlekiny!
– Jakie arlekiny? Gdzie?
– Och, wszędzie. Gdziekolwiek się obrócić. Drzewa to arlekiny, słowa to arlekiny. Podobnie jak rytuały i rachunki. Wystarczy dodać do siebie dwie rzeczy – żarty, obrazy – a już masz potrójnego arlekina. No, dalej! Baw się! Wymyślaj świat! Wymyślaj rzeczywistość.
Tak też robiłem. Jak mi Bóg miły, wymyślałem.

V. Nabokov, Patrz na te arlekiny!, MUZA, Warszawa 2005.

tak, to był rok arlekinów…

Opublikowane w:  on piątek, 29.12.2006 at 15.33 Dodaj komentarz

metamorfoza

odwracam uwagę: od poświątecznych traum, od depresji przedsylwestrowej, od migreny i innych atrakcji.

w sobotę Mały Mamut zamienił się w kota. zdjęcie jest dość podłej jakości, m.in. ze względu na zastraszająco wysoki współczynnik zadymienia w Smoku.

wkota2.JPG

Opublikowane w:  on czwartek, 28.12.2006 at 13.01 Komentarze (2)

ufff…

wróciłam poturbowana psychicznie.
znów dowiedziałam się czegoś o sobie: nie liczy się to, kim jestem, co robię nie mam męża i dzieci, więc należy traktować mnie jak gorszego członka rodziny. stara panna, dziwaczka, w dodatku bez stałej pracy… można najwyżej załamać ręce nad moim pustym i rozpustnym życiem, a potem życzyć, żeby nowy rok był dla mnie WRESZCIE parzysty.

poznałam też zakres moich obowiązków — no bo skoro nie… (patrz wyżej), to powinnam siedzieć w Puławach i zajmować się M. albo, ostatecznie, kupić mieszkanie w Rejowcu (50 m² za 40 tys., polecam!) i pracować za 1000 zł np. w sklepie, a nie realizować jakieś warszawskie fanaberie.

wszystkie riposty, które przychodziły mi do głowy, zdecydowanie nie nadawały się do wygłoszenia przy wigilijnym stole.

dosyć wybebeszania, rozdrapywania, użalania się nad sobą. teraz coś optymistycznego: następne święta dopiero w kwietniu!

Opublikowane w:  on wtorek, 26.12.2006 at 16.54 Komentarze (5)

wesoło, czyli smutno

najpierw wesoło

jedna z ekskluzywnych wizytówek Pani Minister (z serii designu neuniknete), prezent od cyberkota:

opit.JPG

VJONDRO w Chujongu. mina z komina:

qh02.jpg
fot. cyberkot

potem smutno

depresja świąteczna jak co roku. znowu nie udało mi się nikogo przekonać do odwołania tej imprezy (ustosunkowuję się do niej podobnie jak Pan Cygaro). nie pomaga ani wino, ani cynamonowy zestaw na zimę, której nie ma; nie pomaga też świadomość, że nawet święta kiedyś się kończą.

za kilka godzin zostanę wywieziona do Puław. oj…

Opublikowane w:  on sobota, 23.12.2006 at 2.20 Komentarze (3)

migrena, manufaktura

ostrzegam: jeśli ktoś spróbuje powiedzieć, że nie jestem królową angielską, wydrapię mu oczy.
żeby odwrócić uwagę od upiornego, ćmiącego bólu, zajęłam się robótkami ręcznymi:

*

o5.JPG
o6.JPG
o1.JPGo2.JPGo3.JPGo4.JPG

sprawię sobie skaner, obiecuję.

Opublikowane w:  on piątek, 22.12.2006 at 1.53 Dodaj komentarz

zapętlenie czasoprzestrzeni

jutro będę szarogęsić się służbowo w pewnym klubie, który mieści się na osiemnastym piętrze biurowca z łódką na dachu. niby nic w tym nadzwyczajnego, ALE…

kiedyś w tym miejscu była redakcja świętej pamięci „Machiny”. prawie 5 lat temu właśnie tam zaczynałam pracę jako dzielny, acz nieopierzony korektor. a teraz wpadnę — w roli pańci od copywrrr i pi-aru — i pozwiedzam znajome kąty. ech, 5 lat…!

zaprawdę, dziwne uczucie, powiadam Wam.

xxx

po wszystkiem. szarogęsiłam się okrutnie — otóż niespodziewanie zostałam głównodowodzącą. a gdy zjechałam z osiemnastego piętra na ziemię, nagle zrobiło się… pusto. poszłam na spacer z natrętną piosenką o winie, o snach i o tym, że sens jest gdzie indziej.

Opublikowane w:  on środa, 20.12.2006 at 1.41 Komentarze (1)

różności ministerialne

melduję, że ozdrowiałam. pracuję intensywnie – coś tam piszę, zmyślam, wymyślam. zaziębionym polecam trzy dni wygrzewania się i zmasowany atak miodowo-cytrynowy. albo hardcore czosnkowy.

ale pozostańmy jeszcze przez moment w klimatach łóżkowych. Ministerstwo prezentuje kolejne elementy stroju damskiego, tym razem nocnego:

szlufrok_d.JPGkozula_n.JPG
szlufrok i kozula, donos: niezastąpiona Katarzyna Krk.

zapomniałabym – zasłońcie oczy Panu Cygaro, bo znów się wystraszy :D

_________________________

z godnością ignoruję fakt, że idą święta. dziś, ku zdumieniu współsklepowiczów, którzy napełniali wózki i koszyki wszelkimi możliwymi (a także niemożliwymi) dobrami, nabyłam:

  • pepsi light,
  • trzy kefiry 0%,
  • trzy jabłka.

nie rozumiem, dlaczego pani przy kasie dziwnie na mnie patrzyła…

a na deser – przeelfienie (z dźwiękiem!).

Opublikowane w:  on poniedziałek, 18.12.2006 at 21.57 Komentarze (3)

sceny łóżkowe

rozchorowało mnie całkiem. wylądowałam w łóżku z laptokiem (jak romantycznie, mrau!) – próbuję wyleczyć się, a jednocześnie nie stracić kontroli nad światem. usiłuję pracować, jednak nie tak łatwo o świetne pomysły, kiedy wszystko boli.

sceny łóżkowe: barany pany.

baranypany.JPG

wnioski po baunsie w InterContinentalu:

  • chodzenie w szpilkach to sport ekstremalny.
  • perfekcjonizm jest ciężką przypadłością. ciekawe, czy uleczalną…
Opublikowane w:  on czwartek, 14.12.2006 at 19.18 Komentarze (5)

żona draba

brrr, przeziębiło mnie. za dużo pracy w Departamencie Do Spraw Niemożliwych – bieganina, pisanina, dokonywanie cudów z piątku na sobotę… i jeszcze ta dziwna jesienio-wiosna zamiast zimy.

potęga autosugestii: wyzdrowieję, wyzdrowieję, wyzdrowieję!
nie po to kupiłam te cholerne szpilki, żeby leżeć w łóżku i pachnieć czosnkiem.

________________________________________

w sobotę u Lulu. fot. cyberkot.
absynt na drabinie:

absynt.jpg

drabina –> żona draba.
absynt na drabinie? co na to ów drab?

Opublikowane w:  on niedziela, 10.12.2006 at 19.40 Komentarze (2)

przekreatywnienie

…czyli głupawka z przepracowania.

bohaterami dnia są:

Pan Kapelutek:

pan_kapelutek.JPG

i rajstopy z Londynu:

30.JPG40.JPG
20.JPG10.JPG

mówiłam, że rajstopy kupuję tylko w Londynie? nie mówiłam? hmm…

jutro rano będziemy podmieniać słowa. a wieczorem – oj, będzie się działo: perwersyjne mikołajki u panny Inkwizycji.

Opublikowane w:  on piątek, 08.12.2006 at 18.03 Komentarze (4)