ruda wiedźma

19 czerwca pójdę z panną Zuzanną (znaną w pewnych kręgach jako Matka Boska Konopnicka) na koncert rudej wiedźmy Tori:

tymczasem dramatycznie nie mam siły. zła grypa…
usiłowałam przekonać mieszkanie, żeby samo się posprzątało. niestety nie raczyło posłuchać. może chociaż obiad będzie tak miły i ugotuje się bez mojego udziału?

Opublikowany w: on niedziela, 25.02.2007 at 13.16 Komentarze (5)

historie

trzeba tylko nastawić się na odbiór, obserwować i słuchać uważnie, bo historie są tuż obok.
a kiedy pojawią się na horyzoncie, gdy zostaną przywołane, streszczone lub gdy zaczną dziać się zupełnie niedaleko, należy podjąć decyzję, co z nimi zrobić. ominąć czy opowiedzieć?
chyba nie muszę mówić, czym mam zamiar zająć się w najbliższym czasie…

to dobry znak: chce mi się chcieć.

xxx

są też historyjki, na przykład ta o sobotnim spotkaniu z Panem Kotem w galerii Metra Centrum:

miau… zaczepił mnie Pan Kot.
miau? zdziwiłam się misie nie robią „miau”.
nie jestem misiem, jestem kotem! fuknął oburzony.

na szczęście udobruchałam go szybko, bo przecież pamiętałam o Międzynarodowym Dniu Kota. tak dopieszczony stwierdził, że musi mieć ze mną zdjęcie. potem jeszcze jedno ze mną i z ministerialnym kajetem (znanym z poprzedniego odcinka). obiecał przesłać foto… o co publicznie go proszę.
miau :-)

PS
zgadnijcie, co zrobiłam w Kinotece.

kolejne PS
tere, fere.
jedyna historia, jaką mogę zająć się przez najbliższe dni, to historia choroby. gorączka i kaszel z gatunku de profundis złe grypsko, złe!

Opublikowany w: on wtorek, 20.02.2007 at 2.47 Komentarze (5)

notatnik

pomigrenowe napady artystyczno-autystyczne wyglądają tak:

bliskosc1.jpg

…bo mnie wkurzał. kajet z kremem na okładce? bez sensu.
zakleiłam drania :-]

więcej w archiwum.

Opublikowany w: on piątek, 16.02.2007 at 1.04 Komentarze (8)

all you need is…

a ja nie bojkotuję walentynek.

przedstawiam jelenie okolicznościowe:
lelenie2.JPG
all you need is love, pam parara ram…

cmox:
lelenie3.JPG
G. jest w Hiszpanii u swojej Oli. kiedy wróci, coś mi urwie.

tango libido, ona by chciała do trójkąta…
lelenieija.JPG
jeśli rozpoznajecie ten budynek, nie mówcie nikomu!

  • wszystkie drogi prowadzą do Ministerstwa, cz. II.
    okołowalentynkowe frazy z wyszukiwarek:
  1. serduszka.
  2. dupa.
  • a TU prezent przed roku.
Opublikowany w: on środa, 14.02.2007 at 1.29 Komentarze (4)

skrawki

812 lutego

  • Gaudi za życia całkowicie poświęcił się tej katedrze i nawet zamieszkał na terenie budowy. Po swojej tragicznej śmierci (zginął przejechany przez tramwaj) został tam pochowany (gazeta.pl).
    zaprawdę, powiadam Wam: Annuszka rozlała olej słonecznikowy!
  • pomysły, wymysły, koncepcje. przecież lubię to.
  • pisanina. właśnie tego chciałam…
  • ucieczka w sny. Freud by się uśmiał. albo zarumienił.
  • omylka.jpg przedwczoraj (II generalna).
  • zemsta Annuszki.
  • deficyt sensu.
  • czerwone i czarne, czyli pranie à la Stendhal.
  • w następnym odcinku: trzy kolory niebieski.
  • bywam brutalna: gotuję ryż na śmierć, duszę jabłka.
  • znów chodzę do łóżka z Brodskim.
    kochankowie moi umarli poeci…
    dobry poeta to martwy poeta?
Opublikowany w: on sobota, 10.02.2007 at 19.30 Komentarze (5)

Departament Pomysłów

znowu wymyślam niestworzone rzeczy. wizje, moje wizje…
teraz już tylko należy przekonać resztę świata (i grupę trzymającą kasę), że to naprawdę świetne koncepcje. trochę ostatniego Bonda, trochę „Kabaretu”, a do tego karły, mimowie, połykacze ognia i jakoś to będzie ;-)

przyczajony tygrys czasem zadaje pytanie: co będzie, jeśli kiedyś zabraknie słów, pomysłów?

…gdy zabraknie mi słów
mnie zabraknie też?

(List do jedzącej Eurydyki, sł. J. Przybora, muz. S. Krajewski).

PS

kolejny raz okazało się, że jestem mistrzynią świata w kupowaniu biletów na kartę Kinoteki bez karty Kinoteki!

__________________

z podróży, cz. II

 

  • Pan Dyrektor śpiewał: stolat.JPG
  • Mamut był: messer1.JPG
  • Lulu spoglądała w dal: lulu.JPG
  • Grześ zachowywał powagę: lampart.JPG
  • Pan Cy coś zwąchał: tadeo.JPG
  • a baby plotkowały: baby4.JPG

zdjęcia: Pan Cy, ja, 3 x cyberkot, Messer.

Opublikowany w: on środa, 07.02.2007 at 2.40 Komentarze (0)

zsyp egzystencjalny

otaczają mnie rzeczy. otaczają, przytłaczają, nie cieszą. co z tego, że podobno lepiej, że wygodniej mieć niż nie mieć, skoro i tak słychać złowieszczy chichot i dalekie echo: vanitas… itas… as…
co z tego? co po nas?
cisza, a zamiast pustki zsyp?

zsyp.JPG
zdybane na Wareckiej (z ósmego piętra Warszawa wygląda prawie jak Paryż). aha, karteczka/tekturka występuje również TU.

sponsorzy.JPG
dzisiejszy odcinek sponsorowali: Mama Jola, producent gramograja i producent vermouthu pomarańczowego.

co jeszcze? przyczajony tygrys, grozia i gnozia.
i specjalne pozdrowienia dla panny m.

Opublikowany w: on wtorek, 06.02.2007 at 1.28 Komentarze (0)

z podróży, cz. I

Orient Express, 3.02.2007 r.
na początku był Paryż (oczywiście z pocztówek i z mgły).
a potem… ech ;-)

jaz.jpg
Pani Minister, Kurtyzana, Matka Boska Konopnicka (fot. Ben).

mbt.jpg
Messer, Ben, Pan Cy (fot. Zuza).

m_j.jpg
Messer & Julka (fot. Zuza).

a_t.JPG
przyłapani: Cyber i Pan Cy (fot. Messer).

ciąg dalszy nastąpi.
tymczasem zajrzyjcie do Pana Cygaro i do Asi.

Opublikowany w: on niedziela, 04.02.2007 at 13.19 Komentarze (4)

międzyludzka

pewnego razu w dużym sklepie:

…halo, Dzidek, jesteś jeszcze?
halo, proszę nie rozłączać…
to nie międzymiastowa, to międzyludzka!
Dzidek, nie opuszczaj przewodu…

halo.jpg

fot. Messer (telefonem)

Opublikowany w: on piątek, 02.02.2007 at 15.07 Komentarze (3)