zsyp egzystencjalny
otaczają mnie rzeczy. otaczają, przytłaczają, nie cieszą. co z tego, że podobno lepiej, że wygodniej mieć niż nie mieć, skoro i tak słychać złowieszczy chichot i dalekie echo: vanitas… itas… as…
co z tego? co po nas?
cisza, a zamiast pustki – zsyp?
zdybane na Wareckiej (z ósmego piętra Warszawa wygląda prawie jak Paryż). aha, karteczka/tekturka występuje również TU.
dzisiejszy odcinek sponsorowali: Mama Jola, producent gramograja i producent vermouthu pomarańczowego.
co jeszcze? przyczajony tygrys, grozia i gnozia.
i specjalne pozdrowienia dla panny m.
Adres URI TrackBack do wpisu to: http://ministerstwoslow.wordpress.com/2007/02/06/zsyp-egzystencjalny/trackback/
