one day I’ll fly away

sztuka niemówienia jest rzeczywiście niesamowita.
jest jednak sztuką jedynie do czasu.

pan S.

niedo-, niewy-, nieo-.
jeśli są lepsze i gorsze momenty na kryzys życiowo-myślowy, to ten moment zdecydowanie należy do gorszych. nie czas na dociekania, gdzie podział się sens a jednak…

3 x z: zapracowana, zabiegana, zmęczona.

(a może rozpłakać się albo nagle zacząć krzyczeć? eee, to by było tandetne widowisko).

Opublikowany w: on czwartek, 22.03.2007 at 9.13

Adres URI TrackBack do wpisu to: http://ministerstwoslow.wordpress.com/2007/03/22/one-day-ill-fly-away/trackback/

Wątek RSS dla komentarzy do tego wpisu.

Liczba komentarzy: 7 Leave a comment.

  1. On czwartek, 22.03.2007 at 19.48 cypherLu Said:

    Ta planeta nas nie lubi… mówiłem Ci już.

    …podzielam 3*Z Ba! nawet kryzys podzielam… jeno płakanie ni krzyki mi nie w głowie - juz chyba przeszedłem ten etap.

    3maj sie ramy… życie przecież nie może trwać wiecznie! Wytrzymamy! :)

  2. On piątek, 23.03.2007 at 0.33 eos Said:

    Tandetne, czy nie, pomaga.

  3. On piątek, 23.03.2007 at 7.38 cyberkot Said:

    –> cypherLu
    ta wiosna musi minąć?

  4. On piątek, 23.03.2007 at 23.00 Messer Said:

    -> Cyberkocie,

    Wiosna, Rok, era Wodnika, Czwartorzęd, Kenozoik, Mła…

    Czyż nie taki jest sens życia? Przemijać?

  5. On sobota, 24.03.2007 at 0.04 Justyna Said:

    nie filozuj, Mamutku!

  6. On sobota, 24.03.2007 at 9.56 Messer Said:

    Excuse moi,

    Mam majaki z przepracowania :(

  7. On sobota, 24.03.2007 at 22.06 Justyna Said:

    a ja mam przed oczami słynny znaczek: “pierdolę, nie robię”.

Leave a Comment