wise up
it’s not going to stop ’til you wise up…
poświąteczne ogłoszenia ministerialne sponsorują literki:
- m jak „Magnolia”. spokojniej niż poprzednim razem.
- p jak praca. intensywnie.
- z jak zmęczenie. po prostu.
- o jak odwołane. właściwie przełożone.
- w jak wakacje? ech.
trzeba czekać, znowu czekać. wypełniać międzyczas bieganiną, pisaniną i innymi czynnościami, które udają, że mają sens. nie zwracać uwagi na nieznośną lekkość bytu i doskwierającą niemożność przewidzenia czegokolwiek.
ciekawe, jak to jest mieć plany…
na razie jedyny względnie pewny punkt odniesienia to czerwcowy koncert rudej wiedźmy Tori. UWAGA! panna Zuzanna opuszcza nasz piękny kraj i chce odsprzedać bilet. komu, komu?
Adres URI TrackBack do wpisu to: http://ministerstwoslow.wordpress.com/2007/04/10/wise-up/trackback/

no to jest jeden z moich ulubionych filmów w ogóle.
nie lubię J. Moore.
ale wierzę, że uratuje nas deszcz żab.
–> PC:
moich też, chociaż zdarzało mi się odchorowywać go. nie zapomnę, jak (z kim, kiedy, gdzie) oglądałam „M.” pierwszy raz.
–> cyberkot:
wspominałam już, że mam słabość do neurotyczek.
a takie pacnięcie żabą pewnie jest dość bolesne ;>
ja pamiętam, kiedy pierwszy(i na razie jedyny) raz oglądałam “Magnolię”. w kinie Iluzjon w 2001 r. z dwoma mężczyznami mojego życia, hehe. był post i oni pili wina reńskie, a ja patrzyłam ;)
ja z jednym.
wygrałaś.