rewolucje

miało być inaczej, miałam wrócić spokojniejsza i pogodzona z tym, co jest (i z tym, czego nie ma). a tu wciąż rewolucyjnie. gdyby tak nabałaganić w życiu, zarządzić nagły zwrot akcji? nie remanent czy małe przemeblowanie, tylko porządny, spektakularny koniec świata najlepiej z fanfarami i fajerwerkami. potem stanąć na zgliszczach i westchnąć: taka piękna katastrofa…

ugrzęzłam w cudzej bajce. jeszcze próbuję przekonywać się, że zachwyca. miało być intensywnie i kolorowo? voilà! jednak nie zachwyca. z każdym dniem jestem coraz bardziej pewna: nie chcę. nie tam, nie tak. niezależność czy nieprzystosowanie?

niniejszym nakładam sobie kaganiec autocenzury i potulnie odmaszerowuję w stronę łóżka (ciekawe, czy można robić zdjęcia snów).

Opublikowany w: on środa, 25.04.2007 at 23.20

Adres URI TrackBack do wpisu to: http://ministerstwoslow.wordpress.com/2007/04/25/rewolucje/trackback/

Wątek RSS dla komentarzy do tego wpisu.

Liczba komentarzy: 4 Leave a comment.

  1. On czwartek, 26.04.2007 at 13.01 Messer Said:

    Zdjęć się nie da, ale można namalować. Czasem pięknie wychodzi.

    Apropos ewolucji, rewolucji i końca świata:

    Jutro (jeśli będę miał litościwy dzień) lub 30-tego (bo nie będzie Prezesa) składam wypowiedzenie z EBSu.

    Przyjdziesz obejrzeć fajerwerki?

  2. On czwartek, 26.04.2007 at 13.06 Justyna Said:

    skoro poszłam z Tobą na rozmowę kwalifikacyjną, to pójdę też kibicować podczas finału tej przygody.
    ale, ale, to miał być mój koniec świata!

  3. On czwartek, 26.04.2007 at 13.19 Messer Said:

    Twój…. mój…. ważne, że koniec.
    A poza tym i tak wszysko zostanie w rodzinie :>

    Tylko dlaczego mam przy tym takiego kaca?

  4. On piątek, 27.04.2007 at 15.18 Messer Said:

    Stało się….

    … zostaję w EBS. Prezes wyprzedził moje odejście premią i obietnicą. Nie mówiłem mu, że wygrał o 43 minuty :)

Leave a Comment