żyj na huśtawce, żyj
1. huśtawki
takie bujanie uspokaja. wzrasta współczynnik odrealnienia i poziom beztroski. absurdy z całego tygodnia schodzą na dalszy plan (podobnie jak przeterminowane, zaprzeszłe miłości). robię się coraz bardziej niepoważna, niekonsekwentna i nielogiczna – ha, dobrze mi z tym! przez moment lekkość bytu jest jakby mniej nieznośna.
2. uwaga
3. ja to ktoś inny
kiedy zdejmuję okulary, czuję się… naga i bezbronna. poza tym wyglądam jak nie ja.
4. z ostatniej chwili
nowa dostawa narkotycznych pomarańczy!
Adres URI TrackBack do wpisu to: http://ministerstwoslow.wordpress.com/2007/04/29/zyj_na_hustawce/trackback/

Faktycznie, wyglądasz na tym foto jak Demi Moore czy ktoś ;)
oprócz huśtawek jeszcze fotele na biegunach są świetne, jak u kogoś taki fotel dopadam, to sobie od razu robię terapię ;).
–> p:
raczej jak ktoś.
–> b:
fotele też.
no to… bujaj się…;)
a bez okularów wyglądasz lepiej - pewnie dlatego, że “naga”…