homo scribens

co z tego, że postanowię, a nawet zaplanuję (i będę trzymać się tego dłużej niż pół dnia), co z tego, że wymyślę albo ponazywam, skoro wystarczy zdanie czy akapit, żebym przestała wierzyć w sens moich śmiesznych zamiarów i starań? to jeden z momentów, kiedy bezwarunkowa miłość do tego czy innego Piszącego miesza się z dziecinną zawiścią. potem przychodzi faza zwątpienia, jeszcze później pokory. po takim myślotoku wracam do punktu wyjścia: znów zastanawiam się, co zrobić z własnym niesemantycznym trwaniem*.

xxx

sezon letni uważam za rozpoczęty: w dzień nie mogę oddychać ani myśleć, dopiero bliżej wieczora zaczyna mi się chcieć (działać, czytać, jeść). najwyższa pora, żeby zarządzić wakacje pierwsze od czterech lat. muszę odpocząć, oderwać się od tych wszystkich codzienności, przyziemności. muszę dać sobie czas. nadciąga burza zmian.

* Josif Brodski, Mniej niż ktoś, Wydawnictwo Znak, 2006

Opublikowany w: on środa, 23.05.2007 at 3.03

Adres URI TrackBack do wpisu to: http://ministerstwoslow.wordpress.com/2007/05/23/homo-scribens/trackback/

Wątek RSS dla komentarzy do tego wpisu.

Liczba komentarzy: 6 Leave a comment.

  1. On czwartek, 24.05.2007 at 2.01 juul Said:

    Czy Pani Minister byla dzis (sroda, 23 maja) w sklepie H&M w domach Centrum? Czy byla tam w bialej spodnicy..?

  2. On czwartek, 24.05.2007 at 2.13 Justyna Said:

    akurat tam nie było dziś Pani Minister (ale przemknęła nieopodal). ponadto Pani Minister nie posiada ani jednej białej spódnicy.

  3. On czwartek, 24.05.2007 at 11.09 juul Said:

    to Pani Minister tez ma KLONA???

  4. On czwartek, 24.05.2007 at 13.21 Justyna Said:

    skądże!

  5. On piątek, 25.05.2007 at 2.13 juul Said:

    eee, kłamie. widziałam ją ;)

  6. On niedziela, 27.05.2007 at 11.55 DoubleDose Said:

    właśnie o tym można pisać… - wystarczy zaakceptować status quo…:)

Leave a Comment