turbulencje, perturbacje
nie zdążyłam napisać o wyprawie na Jeziorskie Mazura, o dzielnym Hiszpańczyku, o kolejnej porcji zachwytów w Praniu, o mistrzu Zapasiewiczu, który tak recytował „Kwiaty polskie” Tuwima, że zaniemówiłam z wrażenia, o tym, że trzeba uważać, z kim integruje się na bankietach, i o tym, jak miło słuchać opowiadań Hemingwaya po śniadaniu…
nie zdążyłam, bo wyskoczył diabeł z pudełka, demon z przeszłości: niegdysiejszy Miłość pojawił się na horyzoncie – i zabolał. oj, jak zabolał. skończyło się burzą i migreną.
Adres URI TrackBack do wpisu to: http://ministerstwoslow.wordpress.com/2007/07/03/turbulencje-perturbacje/trackback/

…wyrazy…:(
pss. a Zapas jest JEDYNY…!
To ten właśnie Łukasz.
Ten, który obiecał zdjęcie szopy reklamowej - “Venus” agencji. Zdjęcie niebawem będzie.
Pozdrawiam Ł.
a zatem, drogi młody człowieku z Jeziorskich Mazur, czekam niecierpliwie :-]