turbulencje, perturbacje

nie zdążyłam napisać o wyprawie na Jeziorskie Mazura, o dzielnym Hiszpańczyku, o kolejnej porcji zachwytów w Praniu, o mistrzu Zapasiewiczu, który tak recytował „Kwiaty polskie” Tuwima, że zaniemówiłam z wrażenia, o tym, że trzeba uważać, z kim integruje się na bankietach, i o tym, jak miło słuchać opowiadań Hemingwaya po śniadaniu…

nie zdążyłam, bo wyskoczył diabeł z pudełka, demon z przeszłości: niegdysiejszy Miłość pojawił się na horyzoncie – i zabolał. oj, jak zabolał. skończyło się burzą i migreną.

Opublikowany w: on wtorek, 03.07.2007 at 0.23

Adres URI TrackBack do wpisu to: http://ministerstwoslow.wordpress.com/2007/07/03/turbulencje-perturbacje/trackback/

Wątek RSS dla komentarzy do tego wpisu.

Liczba komentarzy: 3 Leave a comment.

  1. On wtorek, 03.07.2007 at 15.11 DoubleDose Said:

    …wyrazy…:(

    pss. a Zapas jest JEDYNY…!

  2. On wtorek, 03.07.2007 at 17.34 Łukasz Said:

    To ten właśnie Łukasz.
    Ten, który obiecał zdjęcie szopy reklamowej - “Venus” agencji. Zdjęcie niebawem będzie.
    Pozdrawiam Ł.

  3. On środa, 04.07.2007 at 0.10 Justyna Said:

    a zatem, drogi młody człowieku z Jeziorskich Mazur, czekam niecierpliwie :-]

Leave a Comment