… (1)

to miał być zupełnie normalny dzień. to miało być zwykłe, kontrolne badanie. tymczasem – zamiast usłyszeć, że jest, jak jest, że co prawda nie będzie lepiej, ale też nie pogorszy się – dostałam jeszcze jeden wyrok w zawieszeniu. co było dalej? zapłakanie, ciemne okulary, praca. fryzjer, park. wieczorem huśtawki. raczej otępienie niż uspokojenie. co teraz? czekać, czekać, czekać. na przemian: kląć szpetnie i zadawać pytanie dlaczego? (albo po co?).

Opublikowany w: on wtorek, 24.07.2007 at 1.29

Adres URI TrackBack do wpisu to: http://ministerstwoslow.wordpress.com/2007/07/24/370/trackback/

Wątek RSS dla komentarzy do tego wpisu.

Liczba komentarzy: 3 Leave a comment.

  1. On wtorek, 24.07.2007 at 9.27 cyberkot Said:

    ojoj.
    mogę tylko zaproponować puknozę, by zaczarować rzeczywistość choć na moment!

  2. On środa, 25.07.2007 at 1.24 smutas Said:

    na jutro, jutro zawsze zaczyna się od świtu.

  3. On środa, 25.07.2007 at 12.17 Justyna Said:

    –> c.:
    In Scra We Trust!

    –> s.:
    jak w piosence: „bez jutra nie da się żyć”. podobno.

Leave a Comment