przez najbliższe tygodnie będę czekać w pełnej gotowości bojowej. kiedy zadzwoni ten telefon, spakuję plecak i pojadę do szpitala, który jest tak okropny i ponury, że sam jego widok może wpędzić w depresję. dziś dowiedziałam się, co będą mi tam robić. poznałam też nowe brzydkie słowa. zawsze były tak daleko, teraz są niebezpiecznie blisko. i straszą. brbrrr…
gdy już zjawię się w tym smutnym miejscu, muszę okazać kwit z potwierdzeniem, że do Stołecznej Stacji Krwiodawstwa dostarczono na wszelki wypadek trochę krwi. jeśli jesteście pełnoletni i zdrowi, nie boicie się pań uzbrojonych w igły, jeżeli moglibyście dla mnie to zrobić… będę niezmiernie wdzięczna.
proszę, nie wysyłajcie znajomym dramatycznych łańcuszków, zwykle lądują one w folderze z mielonką albo od razu w koszu. dajcie znać mailowo lub telefonicznie — poinstruuję Was, gdzie należałoby się udać i jakie hasło podać krwiopijcom.
ministerstwoslow (maupa) gmail.com

z kącika porad ministerialnych:
krst.: a jak powiem, że to dla Wiedźmy, to zrozumią?
J.: lepiej imię i nazwisko podaj. dla ułatwienia: moje ;-)
Wrocław wchodzi w rachubę czy Stolica w tym względzie wykluczyła dolnośląską metropolię?
i jak będzie trzeba, to w szpitalu wyczarujemy coś na odponurzenie też :)
z kącika…, cz. 2:
Asia: Obiecaj mi, że te wampiry będą wyglądały jak Brad Pitt w „Wywiadzie z wampirem” ;)
J.: Obawiam się, że tam raczej grasują groźne panie, a nie przystojniacy przypominający boskiego Brada… Ale w nagrodę dają czekoladę i zwolnienie z pracy.
xxx
–> O.:
jestem za równouprawnieniem miast. ważny jest fakt i kwit.
–> b.:
zaczaruj, zaczaruj to gmaszysko!
na zachętę powiem, że te panie np. w kielcach są szalenie miłe. słyszałam, że nie tylko tam… byłam ostatnio, ale powiedzieli, że chwilowo lepszy ze mnie krwiopijca, niż krwiodawca…
z tego, co wiem, to można wszędzie oddawać w takich wypadkach, tylko trzeba namiar podać.
good luck… nie daj się przytłoczyć szpitalną atmosferą
strasznie się boję ostrych narzędzi, ukłuć i zabierania mi tego pięknego koloru, ale postaram się.
Madafaka. A ja, skupiona na moim totamto uznałam, że ot tak znikasz, bo Ci wygodnie. Przepraszam. Jaką masz grupę krwi? Moja 0Rh+ podobno dla wszystkich dobra, ale nie znam szczegółów. Dalszy kontakt e-mailem – służę tyloma litrami, iloma mogę, by przeżyć.
Co do oddawania krwi nie jest strasznie. Daj Boże żeby wszyscy, co posługują się igłami mieli taką wprawę jak te kobietki w stacjach krwiodawstwa- bezbłędnie za pierwszym razem potrafią się wbić w żyłę, której nie widać. Nigdy nie ukuły mnie 2 razy…Dla mnie i dla Doktora też najgorszy moment jest wtedy, gdy ten wężyk leży na ręce i czujesz, jaki robi się ciepły. Można poprosić Panie żeby cos z tym zrobiły. A najlepiej popracujcie trochę piąstką to wtedy błyskawicznie zakończy sie cały proces. I pamiętajcie, że oni tam Wam zrobią wszystkie badania- po prostu wszystkie- choćby dlatego warto- sprawdzą Wam nawet wirusy łącznie z HIV. A ponieważ stopień zakażeń rośnie w coraz dziwniejszych miejscach tym bardziej warto, bo nie ma obowiązku mówienia o nosicielstwie i przeprowadzenia badań, nad czym ostatnio płakał mój ginekolog. Ja lubię oddawać krew. Mnie to nic nie kosztuje za to jaka frajda dla innych :) A… i nie wierzcie we mity o nadciśnieniu…
…”b” Rh+…
…ale będziesz się zataczać…!:)
odpisz qrde na maila…!
kopnę Cię w Dupę, jak nie przestaniesz smęcić….!!!
dzielny krst. z równie dzielną żoną dali sobie dziś utoczyć wiadro krwi. zgłaszają się kolejni chętni. nie sądziłam, że będzie aż tak…
dziękuję.