miał być Paryż, będzie Kraków.
też pięknie. wszędzie dobrze, gdzie można przez chwilę oddać się nastrojom, abstrakcjom, pejzażom — i myślom innym niż te na „r”.
zamiast
Adres URI TrackBack do wpisu to: http://ministerstwoslow.wordpress.com/2007/09/21/zamiast/trackback/

eee … szkoda oddalać od siebie myśli na “r”, przecież rozmaryn jest smaczny jako przyprawa, romantyzm jest taki.. romantyczny… i wogóle znajdzie się cała masa słów i myśli na “r” które warto mieć pod ręką (następne na “r”). no chyba, że mówisz o romanie, rezygnacji, rozstroju (nie koniecznie żołądnka) i rozstaniu. takie myśli można ignorować…
a paRyż – cóż… dziura jak każda inna, tyle że z wielkim drutem w środku…
Zgadzam się. Z Przedmówczynią. Kraków ma swoistą atmosferę, podobnie jak Praga, a Paryż jest jeśli nie przereklamowany, to z pewnością zbyt ucywilizowany. Dobrze jednak doświadczyć tego osobiście.
P.S Pani Minister wagary?
Joanna Rajkowska publicznie powiedziała, że nienawidzi Paryża.
http://www.gazetawyborcza.pl/1,81388,4495611.html?as=3&ias=3&startsz=x
Rajkowska raczej Radom?
Pozwoliłem sobie wysłać coś na “R” jak Rodrigo.