z powrotem

jestem. lżejsza o jeden organ i kilka kilogramów (moyo: polecam mniej inwazyjne metody odchudzania), z uczuleniem na plastry, siniakami we wszystkich kolorach tęczy i ze świeżą blizną, która wygląda jak uśmiech (keep smiling, hehe). spokojnie, nie będę bawić się w artystkę Kozyrę i epatować obrazem zniszczeń.

to było pięć trudnych dni. napatrzyłam się, nasłuchałam, nacierpiałam. ratował mnie widok z dziewiątego piętra: niebo przypominało ogromne akwarium. codziennie oglądałam brzuchy samolotów, wielkich, dziwnych ryb, które szykowały się do lądowania na dnie Okęcia, i na narybek samolocików wzbijających się daleko do lotu. chmury płynęły, ptaszkowie nurkowali, nocą kusząco mrugały kolorowe światła, rano na wszystko spadała odrealniającą mgła…

przez miesiąc będę śniętą królewną z poderżniętym gardłem. nie zdziwcie się, jeśli zasnę w pół zdania ;> na razie snuję się po domu, w poniedziałek zostanę porwana do Sanatorium „Pod Trzema Kotami”. potem ciąg dalszy spraw szpitalnych. trzymanie kciuków oraz przesyłanie pozytywnej energii wskazane.

mam nadzieję, że słowo na r to już czas przeszły.

Opublikowany w: on sobota, 13.10.2007 at 13.40

Adres URI TrackBack do wpisu to: http://ministerstwoslow.wordpress.com/2007/10/13/z-powrotem/trackback/

Wątek RSS dla komentarzy do tego wpisu.

Liczba komentarzy: 3 Leave a comment.

  1. On sobota, 13.10.2007 at 13.52 takori Said:

    Rekonwalescenja rekonwalescenją, a laptop-a trzeba ze sobą zabierać. “Śnięta” Pani Minister? To jakiś nowy etat?

  2. On niedziela, 14.10.2007 at 8.57 ommanipemehung Said:

    duzo dobrych zyczen……..

  3. On poniedziałek, 15.10.2007 at 20.00 smutas Said:

    Nie będę ci mademoisielle już niczego zazdrościć, wychodzę na tym jak Zabłocki na gęsim smalcu.
    Ograniczę się do trzymania i wysyłania.

Leave a Comment