ginger girls

w sam raz na grudniowy wieczór: dwie rude panie i jedna zimowa pieśń (oraz smutny rower, który nie może doczekać się wiosny).

pannacotta.jpg

pół roku temu słyszałam to na żywo.
pół roku temu — tak niewiarygodnie dawno…

Opublikowany w: on poniedziałek, 10.12.2007 at 1.12

Adres URI TrackBack do wpisu to: http://ministerstwoslow.wordpress.com/2007/12/10/ginger-girls/trackback/

Wątek RSS dla komentarzy do tego wpisu.

Liczba komentarzy: 5 Leave a comment.

  1. On poniedziałek, 10.12.2007 at 8.49 DoubleDose Said:

    na wiosnę czekamy wszyscy… (chyba…)
    w międzyczasie warto pomyśleć o kocim siodełku…:)
    (że kasku i okularów nie wspomnę…)

  2. On poniedziałek, 10.12.2007 at 12.51 zuuz Said:

    kochana, ale ja widze niewiarygodne wrecz zaniedbanie w biografii ministerialnej: ‘mam brata, nie mam kota’?!

  3. On poniedziałek, 10.12.2007 at 12.55 Justyna Said:

    aaaaj, Zuzko! już naprawiam.
    medal za czujność :-)

  4. On środa, 12.12.2007 at 10.48 matka chrzestna Said:

    czy ja już mówiłam, ze Pannacotta jest bardzo urodziwa? ;)

  5. On czwartek, 13.12.2007 at 23.53 Justyna Said:

    jeszcze nie mówiłaś.
    ciekawe, po kim to ma…

Leave a Comment