sen zimowy
raz, dwa, trzy, zapadamy w sen zimowy! pozwoli to uniknąć okolicznościowych niedogodności — np. świątecznych (zobacz poprzedni wpis), pogodowych (wyjrzyj za okno), egzystencjalnych (zadzwoń do swojego psychoterapeuty).
na dobranoc polecam ckliwe mruczanki brzydala Nicka.
kolorową:
czarno-białą:
korespondencyjną:
do zobaczenia wiosną!
Adres URI TrackBack do wpisu to: http://ministerstwoslow.wordpress.com/2007/12/19/sen-zimowy/trackback/

jasne…! - prześpij koncert juliette greco… i kilka innych…:(
Święta i pogoda są w Tobie… (albo nie…)
(co to jest “psytocherapeuta”…?:)
o, tego śpiewającego pana też bardzo :)
radosnych swiat i wszystkiego co najlepsze w nowym roku dla Ciebie i wszystkich krewnych i znajomych.
mak
tak. święta mało śmieszne (problemy zawodowe w rodzinie, wpływające na całą przyszłość rodu).
pogoda do dupy (-10 stopni bym przeżyła, braku słońca nie. czuję się jak usychająca roślina, a do cholery nie jestem jakimś eskimosem, co przez pół roku może żyć w ciemnościach!)
psychoterapeuta umówiony na koniec stycznia. mam nadzieję, że do tego czasu się nie powieszę.
ratunku. dlaczego, dlaczego przez 27 lat nie zdążyłam się przyzwyczaić, że zima jest zawsze tak kurewsko chujowa!!!