ludzkim głosem
Pannacotta jest bardzo cichą istotą. niewiele miauczy, nie urządza scen, nawet z ptakami rozmawia niemal bezgłośnie. często otwiera pyszczek jak do miauknięcia, po czym rezygnuje z wydania dźwięku. zastanawiam się, co powie dziś wieczorem… na pewno zrobi to szeptem.
trwa emigracja wewnętrzna. nie jest mi ani świątecznie, ani wesoło — nic na to nie poradzę. kiedy słyszę te wszystkie lukrowane pioseneczki i pobrzękiwanie dzwonków sań, robię się agresywna.
za trzy dni będzie po wszystkim.
Adres URI TrackBack do wpisu to: http://ministerstwoslow.wordpress.com/2007/12/24/ludzkim-glosem/trackback/

co do swiat to witaj w klubie. na pewno jest nas wiecej… gdzies tam w czasoprzestrzeni.
Gdzieś tam w czasoprzestrzeni zawsze są jakieś dzwoneczki, nie da się od nich uciec.
Nieco złośliwie powiem, wbrew pani niechęci, droga Pani Minister WESOŁYCH ŚWIĄT.
Pannakotta uwielbia choinki, dam z siebie skórę zedrzeć, że tak właśnie jest.
że panna czysta, że panna czysta…
–> ommanipemehung:
pewnie tak, ale mówienie o tym bywa źle przyjmowane…
–> Smutasie:
bez odzierania ze skóry — racja.
–> Panie Cy:
pewnie, że czysta! wylizała futerko i poszła spać.