wielkie wyprawy

od kilku dni dręczy mnie myśl o wyprawie do najbrzydszego szpitala na świecie. do TAMTEGO szpitala. co prawda tylko na chwilę, na jedno ukłucie, ale… to wystarczy, żeby robiło mi się niedobrze ze strachu. muszę być dzielna, najdzielniejsza — jak zawsze. muszę oswoić Wielki Lęk, bo wizyty na Ursynowie są koniecznością. jest szansa, że z czasem staną się coraz rzadsze…

na szczęście mam też w planach inną wycieczkę.
na razie palcem, a raczej kotem po mapie:

kotem_po_mapie.jpg

…za kilka dni naprawdę. nawet jeśli nie ma takiego miasta.

– jest Lądek, Lądek Zdrój, tak…
– ale Londyn – miasto w Anglii.
– to co mi pan nic nie mówi?!
– no mówię pani właśnie.
– to przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć, gdzie to jest. cholera jasna…*

* źródło wiadome

Opublikowane w: on poniedziałek, 21.01.2008 at 0.40 Komentarze (8)

Adres URI TrackBack do wpisu to: http://ministerstwoslow.wordpress.com/2008/01/21/wielkie-wyprawy/trackback/

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

Komentarzy: 8 Leave a comment.

  1. trzymam kciuki, ale wierzę, że wszystko się uda!
    i przywieziesz nam z Londynu jakieś cudne foto angielskiego kota (nie jest łatwo, koty na wyspach są bardzo drogim i bardzo ekskluzywnym towarem!).

  2. samolot zadzwonił i powiedział, że wylatuje 12 godzin później. ot, psikus.

  3. a po co jechać do Londynu?! wnioskując ze zdjęcia, szanowna Asystentka Pani Minister zdołała zadeptać północną część Londynu…

    a tak na marginesie… nie boisz się jechac do Londynu a boisz się skoczyć na Ursynów (co innego Nowa Huta) ??? zachowuj się racjonalnie kobieto ;) przecież nie jesteś w ciąży :)))

  4. London Bridge is coming to town!!!

  5. –> Maszo:
    oczywiście Londynu też się boję, ale inaczej.

    --> PC:
    i reggae!

  6. eeee, to bylo inaczej. London Bridge is falling down…
    a ta na marginesie, kiedy zawitasz do Miasta Ktore Nie Istnieje?

  7. jutro wieczorem :)

  8. London Bridge is coming to town!!!
    właśnie tak było! nie inaczej!


Leave a Comment