Międzynarodowy Dzień Kota

święto czy nie, Pannacotta musi wiedzieć, co się dzieje w domu. zwykle osobiście nadzoruje wszystkie prace porządkowe — tu sprawdza, czy na pewno wyrzuciłam papiery z kosza…

kosz.jpg

…jednak większą przyjemność sprawia jej wprowadzanie, a nie poskramianie chaosu.

zapytana, co chciałaby dostać w wyjątkowym kocim dniu, odmiauknęła, że ma ochotę na tort polędwicowo-rybny.

a ja? cóż, kolejny raz dochodzę do wniosku, że łatwiej posprzątać rzeczy niż myśli. natomiast jeśli chodzi o świętowanie, także tę okazję mogłabym uczcić Guinnessem z sokiem porzeczkowym (smak Londynu, mmm).

Opublikowany w: on niedziela, 17.02.2008 at 15.56

Adres URI TrackBack do wpisu to: http://ministerstwoslow.wordpress.com/2008/02/17/dzien-kota/trackback/

Wątek RSS dla komentarzy do tego wpisu.

Liczba komentarzy: 8 Leave a comment.

  1. On niedziela, 17.02.2008 at 21.18 ommanipemehung Said:

    ja tam proponuje whisky. niech zyja wszystkie nasze i nie nasze koty!

  2. On niedziela, 17.02.2008 at 21.57 cyberkot Said:

    ja poszłam na wystawę kotów. biedne kiciusie, w klatkach, wymęczone, wytarmoszone… domowce dachowce mają najlepiej :)

  3. On poniedziałek, 18.02.2008 at 0.50 Justyna Said:

    ale właściwie co kotom po takich wystawach? pewnie jest im tam smutno i niewygodnie…

  4. On poniedziałek, 18.02.2008 at 10.04 smutas Said:

    Mnie moje koty nie pozwalają po takich wystawach chodzić. Nie wiem z zazdrości, czy żeby mi coś głupiego do głowy nie przyszło…

  5. On poniedziałek, 18.02.2008 at 17.04 Hugo Said:

    Trochę spóźniony, niemniej szczery, goździk dla Pannacotty! :)

  6. On poniedziałek, 18.02.2008 at 17.08 Justyna Said:

    lepszy byłby tuńczyk ;>

  7. On poniedziałek, 18.02.2008 at 19.11 Hugo Said:

    Zatem szczery tuńczyk! ;)

  8. On poniedziałek, 18.02.2008 at 19.44 kam Said:

    a Plotka z tej okazji dostała marcowej rui (efekt cieplarniany?)

Leave a Comment