do D.
zaczęło się od tego, że w poniedziałek lodówka usiłowała popełnić samobójstwo. potem było jeszcze dziwniej. ufff, pora odpocząć… wybieram się na piwo. do Dublina. bye!
Adres URI TrackBack do wpisu to: http://ministerstwoslow.wordpress.com/2008/02/28/do-d/trackback/

czekamy, czekamy… Prosim, a Irish cream juz na poleczce czeka :)
no to udanego pobytu w D.
a tak na marginesie przypomnialo mi sie jak z psiapsiola z ktora nie widzialam sie od mojego slubu, umawialysmy sie na browca w Hiszpanii… ani jej ani mnie nie bylo tam po drodze… a wrazenia - niezapomniane. takich i Tobie zycze.
wiedzmko, to ja. juz sie stesknilam :)