rowerowe

w czasach gdy zajmowałam się tzw. prasą wycieraczkową, bywało, że pracowałam nad ofertą dla cyklistów. pewnego razu, po kilku godzinach nierównej walki z nazwami, symbolami i skrótami myślowymi, litery wirowały przed zmęczonymi oczami, a w głowie powstawały przedziwne ciągi myślowe. spojrzałam kolejny raz na słowo rowerowe i zaczęłam śmiać się . ROWE-ROWE? jak jakiś hawajski okrzyk?! klasyczna głupawka z przepracowania…

dziś natomiast, w drodze na Kabaty i z powrotem, dowiodłam, że choć nie da się wejść dwa razy do tej samej rzeki, można wjechać dwukrotnie w pole rażenia tej samej chmury. zanim dopadł mnie deszcz nr 1, obdzwoniłam tabuny pieszych, którzy spacerowali ścieżką rowerową wzdłuż al. KEN. właściciel szybszej maszyny był mniej subtelny — jechał, wrzeszcząc: „spierdalaaaaać!!!” (co rozbawiło mnie niemal tak jak owo hawajskie zawołanie). kiedy rozszalała się ulewa nr 2, uciekłam do metra.

a Beautiful Stranger niedługo dostanie piękne lampy.
i popadnie w ekstatyczny narcyzm.

Opublikowany w: on sobota, 15.03.2008 at 17.20

Adres URI TrackBack do wpisu to: http://ministerstwoslow.wordpress.com/2008/03/15/rowerowe/trackback/

Wątek RSS dla komentarzy do tego wpisu.

Liczba komentarzy: 7 Leave a comment.

  1. On niedziela, 16.03.2008 at 0.12 Hugo Said:

    No proszę, niektórym to się w drodze na Kabaty i z powrotem nawet i Hawaje trafiają. ;)

  2. On niedziela, 16.03.2008 at 10.05 Pan Cygaro Said:

    Ua mau ke ea o ka aina i ka pono!

    W hawajskim nie ma dźwięku “r”. :-)

  3. On niedziela, 16.03.2008 at 10.37 J. Said:

    hulali po polu i pili kakao!

    no to jak inny dziwny okrzyk. albo jak Bora-Bora.

  4. On poniedziałek, 17.03.2008 at 17.04 Masza Said:

    łeee.. tylko lampy, to ja myślałam o jakichś chromach, błysktkach, jakiś winyl w kwiatkowo-serduszkowy deseń powinien się trafić, skórzane, pikowane siodełko w modnym kolorze… a ty tak przyziemnie… lampy …. no normalnie racjonalizm tryska, a to ma być romantyczny beauty stranger…. przywołuję kolerzankę do porządku … lampy to na jesień, a nie na wiosnę..

  5. On poniedziałek, 17.03.2008 at 19.34 J. Said:

    Maszo,
    lampa będzie chromowana, błyszcząca że hej (BS ma już kolorowe siodło). wiosną oświetlenie też się przyda, nie lubię jeździć „na nietoperza”.

  6. On poniedziałek, 17.03.2008 at 20.00 Masza Said:

    ..no to masz szczęście.. bo już chciałam posądzić cię o brak gustu ;) … a “na nietoperza” jeździ się fajnie, ach ten dreszczyk emocji :)

  7. On środa, 19.03.2008 at 0.32 DoubleDose Said:

    “wyłącz światła i dodaj gazu…!”:)

Leave a Comment