i tak jest lepiej niż w grudniu. może przez to, że łatwiej zawłaszczyć, a następnie skomercjalizować narodziny niż skatowanie oraz śmierć. zmartwychwstanie co prawda jest spektakularne, jednak zbyt mistyczne, żeby dało się po prostu przerobić na popkulturową papkę…
dlaczego nie lubię świąt? cóż, mam powody. długo nawarstwiały się, z czasem zebrało się ich naprawdę dużo. ostatni, który waży najwięcej, to argument, jaki usłyszałam trzy lata temu od pewnego urzędnika w rozchełstanej sutannie, niedbale narzuconej na granatowy dres — że niedziela wielkanocna to najlepszy dzień na umieranie… od naziemnego personelu Boże broń (L. Janerka).
nie życzę sobie wesołych. udaję się na emigrację wewnętrzną, oczywiście połączoną z wyprawą do miasta P.
wolałabym pojechać nad morze.

ja wolę te w grudniu, bo jest więcej wolnego i fajniejsze (chyba) menu.
Ale uwierzylas temu urzednikowi?
Jesli tak, to o nic nie pytam.
Ale jesli nie… Jaki ma zwiazek slabosc, marnosc i miernosc jednego czlowieka z Twoim stosunkiem do swiąt?
Ta niechec to jakby proba wyzwolenia sie “od”. Wolnosc “do” jest chyba wazniejsza…
Pani Minister – petentka kaja wykazała się ponadprzeciętną spostrzegawczością oraz wielką mądrością. dlatego w tym miejscu przyłączam się do jej słów.
A tak na marginesie – to ja mam być tu najnaiwniejsza , wogóle wszystkie naj to tylko dla mnuie :) Ale takiej flei to bym w życiu nie uwierzyła tylko bym kopnęła w rzyć …
I jaka emigracja ? Irlandia już nie modna (to też emigracja “wewnątrz” UE) ! Jest Pani potrzebna społeczeństwu wszack być ministrem to funkcja publiczna ..
PS. napisałam pani maila na skrzynkę blogową oraz w komentarzach odpowiedziałam na pismo Ministerstwa :)
UWAGA – temat (mimo tonu) potraktowałam śmiertelnie poważnie…
–> PC:
ryby smaczniejsze niż jaja?
–> kaja:
nie uwierzyłam. on wiedział, że myślę o nim raczej brzydko.
i zemścił się.
–> Masza:
oj, byłoby w co kopać…
na pismo odpowiem, kiedy wrócę do pionu.
jeżeli to pomoże – mogę podeprzeć np. plecy… ewentualnie przywiązac do porządnie wbitego pala :)
zemścił się – tym bardziej nie trzeba było sobie żałować, wiem, że godność Pani Minister nie pozwoliła, ale myślę, że całe Ministerstwo w tym momencie by zrozumiało, a nawet pomogło .. ja bym chętnie słóżyła nóżką, dobrze że mam jakieś stare szpilki zakończone ostrym czubem :) byłoby o wiele bardziej atrakcyjnie.