sen wariata
w mieście P. nie dość, że klaustrofobicznie, to jeszcze paranoicznie. sen wariata. tandetna bajka. horror klasy B (a nawet Bardzo Be). kiedy tam jestem, mam wrażenie, jakby lada moment zza któregoś kiczowato pomalowanego bloku miał wyłonić się psychopatyczny morderca — z piłą mechaniczną lub też z karabinem maszynowym — i rozpocząć masakrę.



według mkasik jestem znerwicowana, pogrążona w depresji… tak czy owak, sądzę, że należy ścigać i surowo karać sprawców zbrodni estetycznych.

wróciłam, święta uważam za zakończone. pora odpocząć.
Adres URI TrackBack do wpisu to: http://ministerstwoslow.wordpress.com/2008/03/23/sen-wariata/trackback/

wygląda zupełnie jak Ożarów.
:-)
…jakie święta…?
mysle ze morderca wyloni sie z rozowego
–> cyberkocie:
ogólnopolski terror tandety? nie pociesza mnie to.
–> DoubleDose:
teoretycznie wiosenne. a ten śnieg to Twoja sprawka, tak?
–> lulu:
z pewnością. i będzie taka piękna katastrofa…
Veni vidi w nocy tęczowe miasto nie wygląda tak strasznie :)
Mnie najbardziej rozbawiły kolorowe światełka w… chodnikach.
No i z miasta aptek mamy teraz miasto banków.
Kochane P.
eeee … wiesz co, większ chyba większość sprawców tych zbrodni estetycznych nie żyje, albo jest już na późnej emeryturze. Dziwne jest natomiast to, że obok popkultury socrealizmu blokowisk, socrealizm budował też całkiem fajne, deisgnerskie molochy które były połączeniem art deco z tradycją rosyjskiej (nie radzieckiej) architektury. i wychodziły super kamienice, których walorów nie można nie docenić.
a tak poza tym… każde miasto ma coś takiego. KAŻDE bez względu czy to Londyn, Zurich czy Paryż.
dobrze, że nie są szare i obdrapane, ta odrobina koloru (mimo, że psychodeliczne połączenia) dodaje jednak trochę roku.
Widzę, że Pani Minister rozpasała się estetycznie .. nie ma co ….
BTW. to nie tych co dobierali kolory trzeba tłuc, tylko spółdzielnię …
hmmmm, to tak po wizycie w Londynie zostalo Ci zamilowanie do szarosci i szkla? bardzo estetyczne nie powiem, tylko troche nudnawe… a tu - jak napackal i rozmazal - wszystkie kolory teczy. ;)
–> Mamucie:
światełka w chodnikach? znowu coś mnie ominęło!
–> Maszo:
od razu rozpasana estetycznie…
nie wierzę, że tylko mnie bolą takie zestawienia kolorystyczne. czepiam się? trudno.
–> m@ku:
nie, L. nie przewrócił mi (aż tak) w głowie. zresztą tam też trafiały się koszmarki, jak wszędzie.
just -> myslalas o tym zeby nie pojechac?
masza -> gdzie w Zurichu jest cos takiego? :)
myślałam. wiele razy.
ale to skomplikowane…
lulu -> jest, jest, nie w centrum ale Zurich leży wokół jeziora, wchłonął okoliczne miejscowości a tam nie ma żadnego ładu ani składu co do zabudowy i takie babole też się trafiają. Wystarczy wpakować się na katedrę protestantów (nie pamiętam nazwy) koło uniwersytetu, rozejrzeć się i coś takiego też się znajdzie. Fakt, podupadają bo nikt nie chce tam mieszkać, ale jednak są..
J. -> nie, nie czepiasz się… masz sporo racji, no ale w naszym pięknym kraju takie czernobylskie relikty ubiegłego systemu są na porządku dziennym, więc ludzie uprzyjemniają sobie życie jak mogą. ale to sę zmienia, niedługo i my będziemy żyć wśród dominacji sterylnej dominacji szkła i stali. Nie ma w tym ani odrobiny szaleństwa, ale przynajmniej łatwo się sprząta… :) Zestawirenia trochę bolą, ale są chociaż stonowane, zobaczyłabyś u mnie ! to dopiero zestawienie - jadowita, fosforyzująca żółć plus jadowity fosforyzujący niebieski i trochę bordo z fioletem. najgorsze połczenie z pamiętnych logosów z lat 90. to dopiero jest koszmar !
…oczywiście…!
Masza -> moj Michal (pan architekt;) skomentowal obrazek i Zurich: “hmm takich baboli nie widzialem, zeby ktos diskopolo malowal i wszedzie byl parking”.
hihi :)
no fakt - parkingi mają podziemne :) w większości :) chociaż w pobliżu starego miasta są ale nie na taką skale (góra 20 samochodów bo na więcej nie ma miejsca )… ale nadal będe się upierac że blokowiska mają :D, nawet jak mieszkałam w Wil to wystaczyło, że wyszłam z domku na taras - to miałam widok na jota w jotę takie smaczki :)
–> DD:
ale wczoraj to już przesadziłeś…
–> lulu:
diskopolo, tego słowa mi brakowało :-]
–> Maszo:
a co Ty robiłaś w Zu?
Opieprzałam się z Miss E :) Zwiedzałam, konfudowałam autohtonów, piłam kawę, obrzerałam się czekoladą i słodyczami i lizałam szyby w sklepie Prady :) (wcale nie są takie drogie te rzeczy).. Ogołociłam swoją kredytówkę a Miss E zostałam mamą chrzestną :)
agresja.. agresja na każdym kroku’
raczej przewrażliwienie. czy coś takiego.
agresja ? przewrażliwienie ??? o rany - faktycznie coś ze mną nie tak …. jednak jestem ta psychopatka :) znowu czas się zgłosić na oddział ..
…wieczorem… wychodziłem… na trochę…
potrzebowałem stymulacji…:)
–> Maszo:
podejrzewam, że to o agresji było do mnie (bo ujawniłam u kmb niechrześcijańskie zamiary wobec ludzi nadużywających zdrobnień).
–> DD:
śniegiem w twarz? subtelniejsze sposoby nie działają?
no pa .. ale żeśmy sie zgrały … ty masz niechrześcijańskie zamiary, mnie wyzwali ostatnio od psychopatek (nie wiem dlaczeeegoooo :)) no i jednak jestem przewrażliwoiona :\
wiesz co .. ale to i tak niesprawidliwe określenie wobec ciebie .. ty masz ochotę zrobic ququ jakimś 12% społeczeństwa, a ja mam na celowniku jakies 90% populacji … niestety też jestem w tych procentach ..
normalna jesteś.. żadna tam nadwrażliwość i agresja .. wogóle .. chyba kmb agresji na oczy nie widział .. to demonizuje ..
kmb też od najmłodszych lat miewa chęć zorganizowania sobie większej przestrzeni do życia’ bo trzy czwarte społeczeństwa nawet do obozów pracy się nie nadają’
ale jak mogę zganić za agresję, robię to z przyjemnością’
:P
Masza -> moze Michal pokazal mi te ciekawe architektonicznie blokowiska bo wyjezdzalam z przekonaniem ze to miasto idealne :)
Lulu - no to ja mam kurde pecha, albo wybujałe wymagania estetyczne (cóż, zboczenie zawodowe, no są takie przypadki). ale chyba mam pecha, bo gdzie nie trafię, tam zawsze miasto odkrywa przede mną to co normlanie się chowa, nawet za kotarką prysznicową ..
M -> nawet jesli tak, wolalabym mieszkac tam niz tu :( mozna sobie postawic domek nad jeziorem w centrum duzego miasta, kupic motorowke i plywac po czystej wodzie. pic z kranu, chodzic do fajnych sklepow. jezdzic moimi ulubionymi tramwajami. aaa!
ludzie troche chujowi tylko sa.
Lulu - ja też bym chciała tam mieszkać. Podobało mi się tam … heh… A ludzie - ludzie jak ludzie, dużo cudzoziemców (oczywiście japiszonów) gadających po rusku więc nic dobrego po nich spodziewać się nie można. Ale do samych Szwajcarów .. no nie wiem, nie mam nic przeciwko nim, nienaganne maniery, uprzejmi i pomocni. Nie mogę na nich narzekać. Najgorsi których tam widziałam to Turcy i Polacy i wpasowujący się w te klimaty Rosjanie. Oczywiście nie jestem żadna rasistką, nacjonalistką czy jakąkolwiek inną -istką ale wstydziłam się jak diabli, że jestem Polką…
Dziewczęta,
to Wy urządźcie się w tym Zu, a ja będę Was odwiedzać.
dobry plan?
J. plan dobry … gorzej z realizacją :D:D
Kolejne bloki w moim mieście Pruszkowie zyskały te kolorki. Wygląda to sto razy lepiej niż wcześniejsze ich oblicza - nieotynkowana płyta wiórowa. A osiedle, które pokazujesz, jest wokół przedszkola i jest w swej kolorystyce takie przedszkolne właśnie. Wolałabym, żeby się zdecydowali na któryś kolorek - ale z drugiej strony imprezę łatwo zlokalizować, wystarczy podać kolorek. A jakkolwiek te bloki pomalować, to i tak rezydencjami high class nie będą. Po co udawać?
ono samo wygląda jak wielkie, dziwne przedszkole…
nie, nie będzie dzielnicą high class, ale mogłoby wyglądać mniej psychodelicznie. ciągle nie rozumiem, jak można popełnić coś takiego. dlaczego? czy wściekłe farby są tańsze niż te w stonowanych kolorach?
Bloki same w sobie nie są złe…to ich malowanie jest beznadziejne.Patrzcie na ich malowanie na starych fotach z PRL.Wygladają tam estetycznie i bardzo nowocześnie.
wiem, ja właśnie o tym…