kocie porno
stało się. od kilku dni Pannacotta składa mi niemoralne propozycje, a najzwyklejsze gesty (np. czesanie, głaskanie) myli z czynnościami o zdecydowanie innym charakterze. co jakiś czas włącza też kocią syrenę, nosi pupę wyżej niż głowę, w przypływach entuzjazmu tarza się zachęcająco po dywanie. niekiedy prezentuje swoje wdzięki reszcie świata. na szczęście okno jest zamknięte — inaczej niedługo zostałabym babcią…

wiosna, Panie i Panowie!
Adres URI TrackBack do wpisu to: http://ministerstwoslow.wordpress.com/2008/04/02/kocie-porno/trackback/

usuń jej płeć!
już zaraz, trzeba umówić się z panem lekarzem (przy okazji zostanie naprawiony brzuch).
po dzisiejszej nocy sąsiedzi chyba nas nie lubią…
A to nie ma w W. jakiejś odpowiedniej agencji kocio-towarzyskiej? ;)
Współczuję…. tfu! co ja mówię :) to nie to uczucie, tylko to drugie :P
W razie czego, dysponuję kicią Lafiryndą, którą chętnie wynajmę “na godzinkę” :D
części do samolotów tanio sprzedam.
z czerwonej cegły.
–> Hugo:
kocia agencja towarzyska? no, no… może to pomysł na interes życia?
–> messer:
ale ona jest kobietą po przejściach!
–> cyberkocie:
gdybyś miała migrenę i kotę w rui, też wygadywałabyś bzdury ;>
Miau, cudo. :)