Duch Opowieści
W Imię Ojca i Syna, i Ducha Opowieści, Amen — bardzo ładny początek książki, nieprawdaż? raczej nie będzie to numer jeden w moim rankingu pierwszych zdań, ale ma szansę na tymczasowe miejsce w czołówce. a sama książka, cóż… mam wrażenie, że hula po niej spuszczony ze smyczy Duch Opowieści. że czegoś tam za dużo. nie wiem jeszcze, co sądzić o tych wszystkich nonszalancjach i swawolach, może za 60 stron będę mogła powiedzieć coś więcej.
wycieczka w stronę pana Pilcha przypomniała mi o historiach, zdarzeniach i snach, które czekają w kolejce do opisania. o różnych pomysłach zanotowanych na skrawkach papieru, na rachunkach czy marginesach, o słowach-kluczach na wewnętrznej stronie nadgarstka… czas coś z nimi zrobić. najwyższy czas.
Adres URI TrackBack do wpisu to: http://ministerstwoslow.wordpress.com/2008/04/24/duch-opowiesci/trackback/

Będzie powieść?
jeśli rozpędzę się, to kto wie… ;)
Proszę taką z bitwą. ;)
i koniecznie z wątkiem traumatycznym! :D
co jeszcze?
szarża ułańska? skandal obyczajowy? gorący romans?
Może być traumatyczna szarża ułańska na gorący romans ze skandalem obyczajowym w tle. Plus bitwa. Zwyczajna. ;)
ja zamawiam dziarską starą pannę na wzór brytyjski albo jakąś wyemancypowaną guwernantkę (skandal obyczajowy się tu mieści). no i koty oczywiście.
(przypomniało mi się, że we wczesnej młodości miałam silne wrażenie, iż w przyszłości będę pisać książki.hm.)
–> Hugo:
tu już przeszarżowałeś (niczym imć pan Pilch).
–> Pani Matko:
przemyślę to.
ale koty obowiązkowo!