cykloza i ciepłe bułeczki

– muszę ci coś powiedzieć. bo wiesz, widziałam przed chwilą narzeczonego. na rowerze, takim super, czarno-zielonym. podobny do (…), ale z długimi włosami i…
– ???
– narzeczonego. dla ciebie. i miał taki fajny rower. ale byście wyglądali razem na przejażdżkach!

chyba nie jest dobrze, Szanowne i Szanowni, powinnam zastanowić się nad sobą, skoro osobista koleżanka dzwoni wielce zaaferowana, żeby oznajmić, że właśnie znalazła, tzn. wypatrzyła dla mnie narzeczonego. ów jednak oddalił się bez słowa, podobno gdzieś na północ. phi, przecież ja wyjdę za mąż za Beautiful Strangera!

przy okazji — uroczy fragment testu na cyklozę: prawdą jest, że… gdy mijam rowerzystę płci przeciwnej, najpierw przyglądam się jego/jej rowerowi.

a dziś rano obudził mnie kurier. pracowy, oswojony. zapytałam, czy przywiózł ciepłe bułeczki (co z tego, że nie jadam) — oczywiście zapomniał. mógł chociaż pomyśleć o mleku do kawy…

Opublikowane w: on czwartek, 19.06.2008 at 2.03 Komentarze (9)

Adres URI TrackBack do wpisu to: http://ministerstwoslow.wordpress.com/2008/06/19/cykloza-i-cieple-buleczki/trackback/

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

9 komentarzy Leave a comment.

  1. zjadłabym ciepłą bułeczkę, a mogę co najwyżej SUCHARA – szlag… mam dość tej diety :P

  2. ile Ci wyszło w cyklo?

  3. –> Maszo:
    chrzanić suchary. najpierw ciepłe bułeczki, potem na rower.

    –> cyberkocie:

    tylko 150.

  4. 365

  5. to się nazywa wynik!

  6. patrzysz najpierw na rower – potem na faceta…!?
    to rzeczywiście poważne schorzenie…

  7. …182

  8. to był cytat :>

  9. …to z niewyspania… oczywiście, że cytat:)


Leave a Comment