weekend

lato w mieście. spokój w głowie. sama w domu. lemoniada w Degeneracji (bywała lepsza), chardonnay we Fret @ Porter (ach, te niteczki łączące teraźniejszość i nierealną przeszłość), Herbert w planach (tam już pozostał), Wojaczek w domyśle.

[gdy wraca, pyta: czekałaś na mnie? zamykam oczy, uciekam słowom. zupełnie jak nie ja].

Opublikowane w:  on poniedziałek, 28.07.2008 at 15.55 Komentarze (2)

czasami

czasami mam problem z czasem. przecież dawno, niedawno, miesiąc, rok to pojęcia bardziej niż względne, chwilami aż nierealne… nieprawdaż?

miesiąc temu wracałam z koncertu pomarańczowym mostem. oczywiście nie uwierzyłabym, gdyby ktoś powiedział mi wtedy, co z tego wyniknie. właściwie wciąż nie mogę nadziwić się, że nagle… jest dobrze (wbrew temu, co niekiedy dzieje się w głowie albo we krwi).

natomiast przed rokiem usłyszałam:
– echogeniczność nieco nierównomierna, bla, bla, bla, bez wyraźniejszych zaburzeń perfuzji, bla, bla. w środkowo-dolnej części płata prawego widoczny nieunaczyniony guzek o niskiej echogeniczności. wskazana bla, bla, nie stwierdzam bla, bla, odczynowe bla, bla.
– co to znaczy? — zapytałam.
– to może znaczyć wszystko — odpowiedział pan lekarz.
i chociaż mogło znaczyć wszystko, jak się miesiąc później okazało, znaczyło „rak”. dziś to już czas przeszły. oby tak zostało.

na zakończenie będzie pieśń — tradycyjnie nie całkiem na temat, ale za to okrutnie piękna. ponieważ system raczył zastrajkować, proszę sobie kliknąć –> aby obejrzeć/posłuchać.
aha, chcę takie szpilki :)

Opublikowane w:  on środa, 23.07.2008 at 14.53 Komentarze (7)

nadmorskie

wróciłam (okazało się, że pięć dni to niewiarygodnie dużo czasu, żeby napatrzeć się na morze, odpocząć, poukładać myśli) i znów rzucam się w wir zdarzeń: zewnętrznych, wewnętrznych oraz pogranicznych. ale najpierw kilka zdjęć, zanim całkiem utknę w którejś nierzeczywistości.

pierwsze spotkanie. co z tego, że buro:

wiatrakologia (polecam powiększenie):

zwierzyniec. kot barowy:

zwierzyniec. kuna!

a z sierpniowego numeru „Cosmo” (dostałam, przecież nie kupiłabym czegoś takiego!) dowiedziałam się, że jestem trendy Cosmodziewczyną. nie wierzycie? kliknijcie, przeczytajcie:

wstrząsające. i co teraz ze mną będzie?

Opublikowane w:  on wtorek, 22.07.2008 at 13.22 Komentarze (9)

niedoczas

od kilku dni gonię własny ogon. skutek jest łatwy do przewidzenia, ale przynajmniej nie narzekam na nudę i brak zajęć. w weekend do gonitwy przyłączyła się mamma — w międzyczasie niedoczasu sprawiłyśmy jej rower oraz urządziłyśmy sobie serię uczt dla ciała i dla ducha. uroczo. naprawdę.

zasypiam spokojna. uśmiecham się do myśli. a już jutro rano przywitam się z morzem. będę robić nic, nic, nic… i trochę tęsknić.

Opublikowane w:  on poniedziałek, 14.07.2008 at 13.01 Komentarze (6)

poszukiwania, podróże

podróże w czasie są równie fascynujące jak te w przestrzeni. niektóre wycieczki prowokuję sama, do innych skłaniają mnie okoliczności: wzruszenia, opowieści czy gesty. odbywam także wyprawy zupełnie wewnętrzne, w poszukiwaniu granic, których dawno nie przekraczałam, oraz tego, co gdzieś po drodze zgubiłam, o czym zapomniałam. oswajam się z myślami, oswajam nowe słowa, np. spokojnie, dobrze. jeszcze tylu rzeczy muszę, a właściwie chcę się nauczyć…

przestrzeń też wabi. polskie morze, włoskie wakacje, Paryż… Paryż? wypadałoby wreszcie przestać odgrażać się. ale najpierw morze. może.

Opublikowane w:  on środa, 09.07.2008 at 11.16 Komentarze (11)

chaise longue

skoro już o bohaterkach literackich mowa — niczym Izabela Ł. z tegorocznego testu maturalnego, popadam w szezlong. a także w zadumę, przesadę, skrajności i inne dziwne stany. wszystko dlatego, że dawno nie czułam się tak… właśnie TAK.

Opublikowane w:  on sobota, 05.07.2008 at 2.52 Komentarze (16)