chaise longue

skoro już o bohaterkach literackich mowa — niczym Izabela Ł. z tegorocznego testu maturalnego, popadam w szezlong. a także w zadumę, przesadę, skrajności i inne dziwne stany. wszystko dlatego, że dawno nie czułam się tak… właśnie TAK.

Opublikowane w: on sobota, 05.07.2008 at 2.52 Komentarze (16)

Adres URI TrackBack do wpisu to: http://ministerstwoslow.wordpress.com/2008/07/05/chaise-longue/trackback/

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

Komentarzy: 16 Leave a comment.

  1. taaak… tegoroczne popisy maturalne powinny zapisać się złotymi zgłoskami w księdze Guinessa pod hasłem “największe niewypały”…

    zawsze powtarzałam, że szkoła ogłupia. nie na darmo Edison był samoukiem… Henry Ford chyba też …

  2. …Bella nie jest chyba dobrym wzorem do naśladowania…
    niech Cię ręka boska broni od popadania w skrajności i `oddawania się duchowieństwu`…!

  3. Niniejszym przyznaję się:
    W szezlong przez lata popadal pies nasz, Zygmuntem zwany.
    W szezlong wybierala sie tez tesciowa mojego Michala przy kazdej migrenie.

    A ja
    niewdzięczna
    niewierna
    bezmyslna

    ostatnio
    (po kilku glebszych, to fakt)
    uparlam sie
    na
    “szezląg”
    chcac zgarnac 50 punktow
    w scrabblach.

  4. –> Maszo:
    popisy popisami, zawsze trafiały się jakieś kwiatki. znacznie gorszy jest fakt, że ten system maturalny sprzyja zidioceniu, wymuszając schematyczne myślenie.
    ale ja właściwie nie o tym ;)

    –> NDBW:

    kto powiedział, że do naśladowania? po prostu zachwyciło mnie owo popadanie w szezlong. a z duchowieństwem staram się nie mieć nic wspólnego.
    aha, zapomniałam dodać, że popadam też we wzruszenia oraz różne inne irracjonalne…

    –> kaja:
    po kilku głębszych oddechach oczywiście? szezląg piękny. czego to człowiek nie wymyśli dla 50-punktowej premii :)
    z innej beczki: skutki uboczne po wizycie Małej Czarnej minęły?

  5. to wydało mi się oczywiste….
    ale, jak mogłam przewidzieć, rozpoczęły się uduchowione dywagacje :)
    jak zWykLe chCIałaM bYć iNNa .. więc zamiast popadać w “sheslĄg” popadłam w “Wiadomości o 19.30″ :)

  6. odrobina przyziemności bywa przydatna ;)

  7. Droga Pani Minister, dziekuje za troske. Otoz skutki nie minely. Kapie, sapie, dysze, ciągam.
    Za to wczoraj odwiedzilismy Pchle w jej rodzinnym lokum (rączki przy sobie). Tęsknila za nami.
    Mąż za to nabyl (nie do konca skonsultowawszy ze mna) potwora.
    Potwor wyglada tak: http://szablon.ownlog.com/rekodzielo/gekon.jpg
    i nie ma jeszcze imienia.
    Jakies propozycje?

  8. ależ bestyja! (właśnie otrząsam się z migreny, więc nie mam żadnych pomysłów).

  9. Migrena przy takiej pogodzie to normalka.
    Mam nadzieje, ze Pani szybko minie, na migrene nie ma nic lepszego, niż szezlą(on)g, okład i ciemność.

    Licze jednak na inwencje P.M.
    Nasze pomysly na razie sa makabrycznie trywialne: Rabarbar i Cukinia, Delicja i Marcepan (zywnosciowe czegós), Antoni i Róża, Dyskurs i Narracja.
    hmm, wszystkie złe…

  10. Bazyliszek?

  11. a ja zatęskniłam przeogromnie za Behemusiem.
    ech, koty rządzą.

  12. –> kaja:
    …jeszcze masaże i pomarańcze. złe minęło, ale wymęczyło, oj, wymęczyło.
    Dyskurs brzmi nieźle. mamuci Bazyliszek też. myślę, myślę, szukam natchnienia.

    –> Messer:

    a bliźniakom Apokalipsa i Armagedon ;)

    –> cyberkot:

    wiadomo! mają takie fajne futerko, mówią mrrr albo dwa

  13. –> kaja:
    mam! Azazello!

  14. dobre, azazello dobre.
    Just, zaczęłaś oglądać MM?

  15. Gekonow generalnie jest dwoje (dwa gekony? – jakos trudno mi je odczleczyc)- chlopiec i dziewczę nieśmiałe. Chłopiec filozof odkrywca, odważny i śmiały, ze złamaną w dzieciństwie szczęką i wyjątkowo udanym ogonem. Dziewczę zaś z bielmem na lewym oku (AAAAAAAAAAAAAAAAAAAa bielmo!!! – skad wiedzialas!?!?), drobne i chuderlawe, ogon mizerny, odrastany. Spokojna, lękliwa.

    Azazello pieknie!, ale nie pasuje chłopcu do charakteru… No i gdzie kiel…

    Bazyliszek nie, bo bazyliszki jako stworzenia, ze tak powiem, to takie wiecej paskudnie wredne są. I to tak, jakby psa nazwać mruczusiem ;)

    Myślcie, myślcie! w dobrą stroną zdążamy

  16. –> cyberkot:
    deficyt czasu, nadmiar wrażeń. ale nie narzekam. obejrzę.

    –> kaja:

    hura, prawie trafiłam! ach, ten nadprogramowy zmysł…
    myślę dalej.


Leave a Comment