rower kurzy się w kącie pokoju. czasem przyłapuję się na tym, że głaskam go po ramie albo po kierownicy. a na jodze, w pozycji Supta Baddhakonasana (łatwiej zrobić niż wymówić), którą zwykle rozpoczynamy zajęcia, równie bezwiednie włącza mi się wizualizacja — przejażdżka w pogodny dzień…
zima zanikła. do wiosny daleko. deficyt ciepła, światła słonecznego, kolorów innych niż szary. taka pora roku nie powinna istnieć. może trzeba zebrać podpisy pod petycją? i do odpowiednich władz ją wystosować?
uprasza się o skrócenie okresu zimowego z ustawowych pięciu do postulowanych dwóch miesięcy, gdyż w obliczu takich oto okoliczności przyrody normalne funkcjonowanie oraz zachowanie względnej równowagi psychicznej niemalże przez połowę roku jest co najmniej utrudnione, a niekiedy wręcz niemożliwe. argument, jakoby inni (np. Skandynawowie) mieli gorzej, nie przekonuje niżej podpisanych, choć łączą się oni w bólu istnienia z ludami północy.
powyższe rozwiązanie nie tylko wpłynie pozytywnie na zdrowie psychiczne obywateli, ale także przyczyni się do zachowania tradycyjnej różnorodności, czyli czterech pór roku, które ostatnio zostały zastąpione dwiema, tzn. zimową i letnią, z krótkimi okresami przejściowymi, mającymi imitować wiosnę i jesień.
z wyrazami szacunku oraz nadzieją na pozytywne rozpatrzenie sprawy,
…………………
…………………
…………………



