Wydawało się to początkiem szczęścia i Clarissa nadal jest czasami zaskoczona (…) kiedy uświadamia sobie, że to było szczęście (…) Teraz już wie: to była właśnie ta chwila. Nie było żadnej innej.
M. Cunningham, „Godziny”, Rebis, Poznań 2003.
Wydawało się to początkiem szczęścia i Clarissa nadal jest czasami zaskoczona (…) kiedy uświadamia sobie, że to było szczęście (…) Teraz już wie: to była właśnie ta chwila. Nie było żadnej innej.
M. Cunningham, „Godziny”, Rebis, Poznań 2003.
z cyklu „podbudowujące”
tak, przyprowadzę tu moich studentów, niech zobaczą, że nie tylko młodzi, normalni ludzie mogą ćwiczyć jogę! — nauczyciel, porównując nas z maruderami z AWF-u.
z cyklu „uśmiech jogina”
jednak na linie wisi się wygodniej… yyy… taki wisielczy dowcip — współjogowiczka, przyjmując pozycję (powieszonego) psa, czyli Adho mukha svanasana.
z cyklu „nowe pomoce, nowe obrażenia”
trzy serie asan z deską. ciekawe, czym BARDZIEJ nie będę mogła jutro ruszać: stopami czy nadgarstkami…
JA nie zrobię pączków? — pomyślałam, odrywając się od lektury wieeelce mądrych (bynajmniej nie dotyczących kulinariów) artykułów — nie uda mi się? i zamiast zrobić sobie na złość, a także ćwiczyć silną wolę, rozpoczęłam kilkuetapową walkę z ciastem drożdżowym.

gotowe. pierwsze pączki za płoty :)
jak mawia Bergisel, Kocia Superniania, należy spodziewać się trudności. na przykład robót drogowych, korków i innych komplikacji czasoprzestrzennych (o perturbacjach wewnętrznych dyplomatycznie nie wspomnę).
jutro też będzie dzień, jutro też będzie samolot…