jeden z najtrudniejszych dni w roku. film odtwarzany z pamięci. ucieczka do środka siebie. pytania bez odpowiedzi.
czwarta rocznica śmierci ojca. myślami jestem gdzie indziej.
jeden z najtrudniejszych dni w roku. film odtwarzany z pamięci. ucieczka do środka siebie. pytania bez odpowiedzi.
czwarta rocznica śmierci ojca. myślami jestem gdzie indziej.
okazało się, że Ilsa napisała do Ricka list po polsku :)
a skoro o bibliotece mowa — coś do poczytania, voilà.
…Pannacotta oddaje się lekturze…


…chociaż jej mówiłam, że to nie jest książka dla porządnych kotów.
(fot.: J./J.)
właściwie nie lubię Świetlików. za panem L. też nie przepadam.
a wiosny jak nie było, tak nie ma.
![]()
piątek 13.03.2009 r.
spieszę odszczekać, a nawet odmiaukać: to chyba jest wiosenne słońce! oby nie okazało się podstępem okolicznościowym piątku trzynastego…
co z tą wiosną? — zapytał Beautiful Stranger. — rok temu już tu była, a my wymknęliśmy się na przejażdżkę! i wąchałem przebiśniegi… i było tak… ach! a teraz? dostałem nową dętkę, mam wypolerowane obręcze — i co? i nadal stoję w kącie! zaraz obrażę się… albo nie, lepiej popadnę w otchłań rozpaczy! uwaga, popadam…
strasznie egzaltowany ten mój rower (jakby w młodości naczytał się „Ani z Zielonego Wzgórza”), nieprawdaż? ale ma rację: najwyższa pora pogonić zimę i uroczyście rozpocząć nowy sezon. może jutro?
kryzys tu, kryzys tam… ileż można? proponuję wykreślić ze słownika: kryzys <łac. crisis> 1. «moment, okres przełomowy, rozstrzygający, występujący zazwyczaj z jednoczesnym, wyraźnym pogorszeniem się sytuacji w danej dziedzinie» (Uniwersalny słownik języka polskiego, PWN 2003) oraz kolejne pozycje: kryzysogenny, kryzysowy. jeśli i to nie pomoże, nie pozostaje nic innego, jak tylko przenieść się na Alaskę…
a w Cicely już wiosna — nadzy mężczyźni wylegli na ulicę:
więc? nucimy i jedziemy?