wszystko

nie lubię tego momentu mniej czy bardziej nocną porą, kiedy wraz z dniem, tuszem z rzęs i różnymi śladami zużycia zmywam z siebie cienką warstewkę odporności na świat, na własne czarne myśli. nie lubię też nastroju z gatunku „rzucić by to wszystko”, nawet jeśli akurat w tej chwili „wszystko” oznacza „właściwie niewiele”.

Opublikowane w:  on poniedziałek, 08.06.2009 at 3.00 Komentarze (3)

Adres URI TrackBack do wpisu to: http://ministerstwoslow.wordpress.com/2009/06/08/wszystko/trackback/

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

3 komentarzy Leave a comment.

  1. Przynajmniej raz na tydzień mam ochotę rzucić wszystko. Rozmyślam na tą wspaniałą ideą przez jakieś pięć minut, po czym się rozmyślam. I nici z mojego rzucania.

  2. może się nie myj! unikniesz tego momentu.

  3. –> qqina:
    bo żeby rzucić tak porządnie, najpierw trzeba zebrać się w sobie. a to zwykle najtrudniejsze.

    –> cyberkot:
    niech żyją proste rozwiązania ;)


Leave a Comment