postanowiłam nie przyjmować do wiadomości tego, co dzieje się za oknem. to nie takie trudne, jak mogłoby się wydawać — choćby dlatego, że większość czasu zajmuje mi rywalizowanie z Pannacottą o tytuł Naczelnego Spacza w naszym gospodarstwie domowym. jeszcze kilka dni i wysunę się na prowadzenie! (ale nie ukrywam: poczucie totalnego, organicznego zmęczenia jest deprymujące). cóż, byle do wiosny — czyli do listopada, w pewnym sensie.
sen (nomen omen) zimowy
Adres URI TrackBack do wpisu to: http://ministerstwoslow.wordpress.com/2009/10/14/sen-nomen-omen-zimowy/trackback/

juz wiem w takim razie kto podbiera moje godziny z ogólnej puli snu :P
Pannacotta?
to zalatuje mi delegacją opowiedzialności!
nie delegacją, tylko dzieleniem się z najbliższym z kotów :)