…mijał czas. pomieszczenia powoli zaczynały spełniać swoje funkcje: kuchnia stawała się kuchnią, sypialnia sypialnią, inne też coraz bardziej przypominały to, czym miały się stać. kończyło się lato, dżemy wypełniały nieistniejącą jeszcze oficjalnie spiżarkę. perfumy pachniały, jak pachnieć powinny, na balkonie paliło się djarumy, a współczynnik dziwności, poza kilkoma wybujałymi momentami, utrzymywał się na względnie stałym poziomie. niebo oglądane z kanapy niezmiennie zachwycało, nocą światła miasta mrugały porozumiewawczo. myśli, jak to myśli, nie dawały spokoju. nadchodziła jesień.
tymczasem w Wysokiej Wieży…
The URI to TrackBack this entry is: http://ministerstwoslow.wordpress.com/2011/09/21/tymczasem-w-wysokiej-wiezy/trackback/

aaaa – powrót! można wrócić do wiernego czytania.
to czekam.
nie obiecuję, ale…