lubię ten moment tuż po świętach, sylwestrach i podobnych wydarzeniach, które pogrążają ludność w szale zakupowo-porządkowo-konsumpcyjnym (nawet gdy świadomie ogranicza się uczestnictwo, szał ów, nieproszony, udziela się). teraz tylko trzeba nie przesadzić z postanowieniami noworocznymi, żeby nie mieć kaca z powodu ich niezrealizowania — i znów można po prostu być. pozamiatać opadające igły z quasi-choinki, na obiad ugotować zwyczajny makaron. witaj, rzeczywistości.
gdy opadną igły (i złudzenia)
The URI to TrackBack this entry is: http://ministerstwoslow.wordpress.com/2012/01/01/gdy-opadna-igly-i-zludzenia/trackback/
