spiskowa teoria reklamy

z oczywistych przyczyn nie będę mówiła, co sądzę o obciętych palcach, dziwnych dzieciach i domniemanym krzyżu operatora fioletowej sieci P. nie tak dawno te (podobno artystyczne) reklamy bulwersowały nadwrażliwych oraz obrońców niewinności i wiary. obrońcy praw zwierząt i wojujący wegetarianie, o dziwo, nie zareagowali na mięsny tort; ja miałam mdłości. ale do rzeczy, do rzeczy! muszę przyznać, że wciąż nie mogę się nadziwić się kreatywności – oczywiście nie twórców wspomnianych layoutów, a owych interpretatorów, którzy dopatrzyli się tam nadzwyczajnie oburzających treści. ciekawe, co trzeba zrobić, żeby wpaść na takie pomysły… udać się na miesiąc do pustelni i zachowywać ścisły post? pogrążyć się w modlitewnym transie? a może zażyć środki wspomagające wyobraźnię?

zastanawiałam się, czy też potrafiłabym wymyślić coś równie absurdalnego – po czym kolejny raz zaskoczyłam samą siebie. mesdames, messieurs, udało się. to było prostsze, niż mogłam przypuszczać.
uwierzycie, jeśli powiem, że pewien bank, by zachęcić do skorzystania z serwisu kredytowego, propaguje pedofilię i perwersję? a to na pewno zaledwie czubek góry lodowej; strach pomyśleć, co jeszcze wyprawia się w tej instytucji…

spójrzcie sami: z ulotek i plakatów urocze dziewczę nieśmiało, nieco zalotnie uśmiecha się do boguduchawinnych przechodniów, obok widnieje porywające hasło: na co tylko zechcesz. kredyt bez poręczycieli. nic tylko brać, brać, zadłużać się. jednak uważny obserwator, wzorowy obywatel czwartej erpe nie da się nabrać na tę diabelską sztuczkę. szybko zauważy, że młoda dama w kostiumie kąpielowym ma najwyżej czternaście lat, ledwo zarysowane biodra i że prawie nie ma biustu. czujny konsument, który wie, co twórca reklamy miał na myśli, zrozumie także, że różowe króliczki nie są zwykłymi pluszowymi maskotkami – i oczywiście dostrzeże, co wskazują uszy dwóch z nich (dosłowności nigdy dosyć). tak, królicze słuchy – jedno uszko klapnięte, ha! – celują w dziewicze łono. teraz rozumiecie? szybki serwis kredytowy, na co tylko chcesz, dopisek w logotypie: Blisko Ciebie… toż to pedofilia, perwersja, rozpusta oraz sodoma z gomorą razem wzięte!
lepiej zastanówcie się, zanim postanowicie wziąć kredyt.

niniejszym zachęcam do odkrywania rzeczywistości. bo każda reklama ma wiele twarzy ;-)
bawcie się równie dobrze!

PS
linki do inspirujących artykułów z „Naszego Dziennika” (naszego? Waszego?) podaję za blogiem mediarunowym.

Opublikowany w: on wtorek, 05.06.2007 at 3.41 Komentarze (5)

wycinanki ministerialne

sto(s) słów
stos_slow.jpg

zabawa dla chętnych: policzcie, czy na pewno sto ;-)

drink me, make me feel real
drink_me.jpg

xxx

upalne monologi:

justwitch:
zupa zamiast powietrza
nawet nie mam jak zrobić przeciągu
może otworzę lodówkę?

PanCy:
dziś pies naszego dyrektora jest z nami
włączyliśmy mu na wolnym kompie transmisję z bocianiego gniazda
cały dzień stoi przed monitorem i ogląda

Opublikowany w: on poniedziałek, 28.05.2007 at 1.00 Komentarze (2)

notatnik

pomigrenowe napady artystyczno-autystyczne wyglądają tak:

bliskosc1.jpg

…bo mnie wkurzał. kajet z kremem na okładce? bez sensu.
zakleiłam drania :-]

więcej w archiwum.

Opublikowany w: on piątek, 16.02.2007 at 1.04 Komentarze (8)

Departament Pomysłów

znowu wymyślam niestworzone rzeczy. wizje, moje wizje…
teraz już tylko należy przekonać resztę świata (i grupę trzymającą kasę), że to naprawdę świetne koncepcje. trochę ostatniego Bonda, trochę „Kabaretu”, a do tego karły, mimowie, połykacze ognia i jakoś to będzie ;-)

przyczajony tygrys czasem zadaje pytanie: co będzie, jeśli kiedyś zabraknie słów, pomysłów?

…gdy zabraknie mi słów
mnie zabraknie też?

(List do jedzącej Eurydyki, sł. J. Przybora, muz. S. Krajewski).

PS

kolejny raz okazało się, że jestem mistrzynią świata w kupowaniu biletów na kartę Kinoteki bez karty Kinoteki!

__________________

z podróży, cz. II

 

  • Pan Dyrektor śpiewał: stolat.JPG
  • Mamut był: messer1.JPG
  • Lulu spoglądała w dal: lulu.JPG
  • Grześ zachowywał powagę: lampart.JPG
  • Pan Cy coś zwąchał: tadeo.JPG
  • a baby plotkowały: baby4.JPG

zdjęcia: Pan Cy, ja, 3 x cyberkot, Messer.

Opublikowany w: on środa, 07.02.2007 at 2.40 Komentarze (0)

zmiana nr 1

jak napisała… bajka.jpg …tak uczyniła: 11.JPG 33.JPG

a potem robiła zdjęcia styczniowym stokrotkom:

s2.JPG s1.JPG s3.JPG

Opublikowany w: on piątek, 19.01.2007 at 0.53 Komentarze (6)

sufit

…nie ma nocy
nie ma snów
ponad nami
sufit…*

przed Państwem sufit ministerialny. w roli głównej twożywo. proszę również zwrócić uwagę na designerskie oświetlenie (które chyba zniknie lada moment, ponieważ wreszcie przywiozłam wiertarrrę, więc są szanse, że zainstaluję porządny kinkiet od trzech miesięcy leży on na szafie i czeka na lepsze czasy).

z_gory.JPG

twozywo.JPG

* Raz, dwa, trzy, Sufit.

Opublikowany w: on środa, 03.01.2007 at 4.08 Komentarze (4)

migrena, manufaktura

ostrzegam: jeśli ktoś spróbuje powiedzieć, że nie jestem królową angielską, wydrapię mu oczy.
żeby odwrócić uwagę od upiornego, ćmiącego bólu, zajęłam się robótkami ręcznymi:

*

o5.JPG
o6.JPG
o1.JPGo2.JPGo3.JPGo4.JPG

sprawię sobie skaner, obiecuję.

Opublikowany w: on piątek, 22.12.2006 at 1.53 Komentarze (0)

różności ministerialne

melduję, że ozdrowiałam. pracuję intensywnie – coś tam piszę, zmyślam, wymyślam. zaziębionym polecam trzy dni wygrzewania się i zmasowany atak miodowo-cytrynowy. albo hardcore czosnkowy.

ale pozostańmy jeszcze przez moment w klimatach łóżkowych. Ministerstwo prezentuje kolejne elementy stroju damskiego, tym razem nocnego:

szlufrok_d.JPGkozula_n.JPG
szlufrok i kozula, donos: niezastąpiona Katarzyna Krk.

zapomniałabym – zasłońcie oczy Panu Cygaro, bo znów się wystraszy :D

_________________________

z godnością ignoruję fakt, że idą święta. dziś, ku zdumieniu współsklepowiczów, którzy napełniali wózki i koszyki wszelkimi możliwymi (a także niemożliwymi) dobrami, nabyłam:

  • pepsi light,
  • trzy kefiry 0%,
  • trzy jabłka.

nie rozumiem, dlaczego pani przy kasie dziwnie na mnie patrzyła…

a na deser – przeelfienie (z dźwiękiem!).

Opublikowany w: on poniedziałek, 18.12.2006 at 21.57 Komentarze (3)

przekreatywnienie

…czyli głupawka z przepracowania.

bohaterami dnia są:

Pan Kapelutek:

pan_kapelutek.JPG

i rajstopy z Londynu:

30.JPG40.JPG
20.JPG10.JPG

mówiłam, że rajstopy kupuję tylko w Londynie? nie mówiłam? hmm…

jutro rano będziemy podmieniać słowa. a wieczorem – oj, będzie się działo: perwersyjne mikołajki u panny Inkwizycji.

Opublikowany w: on piątek, 08.12.2006 at 18.03 Komentarze (4)

diagnoza: nadkreatywność

słowne rewolty i woltyżerki. piszę tu, piszę tam, handluję (dobrymi) pomysłami. zamiast 8 dupogodzin za biurkiem – a właściwie oprócz nich – 24-godzinna aktywność, pogoń za skojarzeniami. przecież właśnie tego chciałam…

powinnam wreszcie nauczyć się nosić ze sobą aparat. tzn. muszę zapakować go do torby operacyjnej, a potem odruchowo przekładać z jednej do drugiej. dziś podczas spaceru we mgle spotkałam opuszczonego misia. siedział w załamaniu muru, wtulony w kąt. tak nie można, nie zostawia się misiów na pastwę losu! trzeba powołać Towarzystwo Opieki nad Pluszakami! wiem: TOnP imienia Bernarda. Ministerstwo obejmie honorowy patronat.

mgła? to nie mgła, to czyjś sen… komuś śni się Warszawa, z której zniknął Pałac Kultury. spowolniony film: ludzie płyną, samochody pełzną. kontury tracą ostrość, dźwięki rozmywają się.

nadkreatywność. excuses-moi.

misiologia na gg:

krst.
mój kumpel kiedyś znalazł misia na Krakowskim
j.
no!!! właśnie tam
krst.
wziął do domu, uprał i teraz z nim śpi
j.
ej, może to ten sam…
ktoś go przygarnia, a on i tak ucieka co jakiś czas
krst.
raczej nie
j.
skąd wiesz???
krst.
bo jakby mu miś zginął, to świat by się o tym dowiedział

Opublikowany w: on poniedziałek, 27.11.2006 at 23.37 Komentarze (5)